czwartek, 20 lutego 2014

Fantastyczny świat Franka Frazetty

The Death Dealer - bodaj najsłynniejsze
dzieło Franka Frazetty
   Nie tak dawno, bo dziewiątego lutego, obchodziliśmy kolejną, osiemdziesiątą szóstą już rocznicę urodzin niekwestionowanego mistrza plastyki, artysty-ilustratora Franka Frazetty. Fani książek fantasy i science-fiction a także komiksów utrzymywanych właśnie w tych klimatach, z pewnością znają jego dzieła. 

   Frazetta chyba jak nikt przed nim, malował wyśnione obrazy idealnie obrazujące klimat fantasy. Absolutnie genialne struktury postaci, potężnych, umięśnionych wojowników i pięknych walecznych kobiet w towarzystwie niezliczonych hord przeciwników, poruszały wyobraźnię każdego, kto choć na chwilę zawiesił wzrok na jego obrazach. Były one dosłownie niczym nieprzebadana morska głębia - choćby i ukradkowe spojrzenie rzucone na któreś jego dzieło sprawiało, że widz dosłownie zatapiał się w oceanie własnych odczuć, porywany ogromnym bogactwem świata stworzonego przez tego nowojorskiego artystę.
   Czy jednak geniusz pokroju Frazetty może wydawać się czymś niesłychanym? Czy naprawdę długo trzeba się zastanawiać nad tym, czy ten skromny Amerykanin faktycznie zasługuje na miano jednego z najwybitniejszych ilustratorów? Dość powiedzieć, że swe pierwsze kroki w malarskim świecie mały Franek stawiał w wieku ośmiu lat, kiedy jego rodzice zapisali go do Brooklyn Academy of Fine Arts, a prawdziwe oblicze mistrzowskiego władania przyborami do rysowania i malowania ujawnił już mając lat piętnaście, gdy po raz pierwszy zdobył prawdziwą pracę przy komiksach, będąc "inkerem", czyli osobą odpowiedzialną za poprawianie ołówkowych konturów czarnym tuszem. Jego prymarnym dziełem była edycja ośmiostronicowej opowieści Snowman. To wydarzenie stanowiło dopiero początek jego wielkiej przygody ze sztuką. W następnych latach pracował przy komiksach o najróżnorodniejszej tematyce, począwszy od westernów, poprzez fantasy aż do tych osadzonych w realiach historycznych.
Conan the Destroyer sprzedany za 1,5 mln $
  
    W roku 1964 Frazetta, na zlecenie studia filmowego United Artists, wykonał plakat filmowy do Co słychać koteczku?, a następnie do kilku innych filmów. Wkrótce po tym wydarzeniu rozpoczął pracę nad tym, z czego znany jest najbardziej, czyli z wykonywania niesamowitych obrazów do książek i czasopism. Przede wszystkim zasłynął jako twórca ilustracji do cyklu opowiadań o Conanie Barbarzyńcy. Ten legendarny wojownik, twór Roberta E. Howarda, dzięki Frankowi Frazzetcie nabrał w końcu godnych siebie kształtów. Dodać do tego należy również fakt, iż w dwa miesiące po śmierci artysty, jedna z jego rysunkowych wizji Conana, zatytułowana Conan Niszczyciel, została sprzedana na aukcji w Filadelfii za 1,5 miliona dolarów!  Inną komiksową postacią, której Frazetta nadał realny wygląd była superbohaterka - wampirzyca o ponętnych kształtach - Vampirella. Oprócz tego wspomnieć należy liczne ilustracje dla tak znanych magazynów jak Creepy, Eerie czy Blazing Combat, specjalizujących się w opowiadaniach grozy.

Mistrz Frazetta odszedł z tego świata dziesiątego maja 2010 roku. Fantastyczny świat zawarty w jego ilustracjach z pewnością będzie żył dalej, będąc natchnieniem i przykładem dla wielu kolejnych artystów, tych żyjących obecnie i tych, którzy żyć będą kiedy nas na tym świecie również zabraknie.

 
Death Dealer V
Fire and Ice





Death Dealer 2

 


1 komentarz:

  1. Jego grafik nie można nie kochać. I to prawda, przedstawienie owego konnego wojownika jest sztandarową grafiką fantazy.. ;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...