czwartek, 20 marca 2014

J.R.R. Tolkien - Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa

"Królestwo baśni rozciąga się daleko wzdłuż i wszerz, w górę i w głąb i pełne jest najprzeróżniejszych rzeczy i stworzeń: znajdziesz tam wszelkiego rodzaju ptactwo i zwierzęta, niezliczone gwiazdy i bezbrzeżne oceany, czarowne piękno i czyhającą zewsząd grozę, radości i smutki przeszywające jak ostrze miecza."

   Choć Tolkien na zawsze wpisze się w kanony literatury jako twórca Mitologii Śródziemia i autor tak epokowych dzieł jak Władca Pierścieni, Hobbit czy Silmarillion, to nie należy zapominać, iż pewne szczególne miejsce w jego pisarskiej karierze zajmowały baśnie. Czym jednak są baśnie? Czy to tylko słowo dające się zdefiniować jako "opowieści dla dzieci"? Już sam Tolkien w wygłoszonym w 1939 roku wykładzie "O baśniach" stwierdził, iż próba ujednolicenia znaczenia tegoż słowa jest trudna. Jakby jednak nie patrzeć, tolkienowskie baśni odstają zupełnie od schematu opowiadań skierowanych dla najmłodszych.
   W Opowieściach z Niebezpiecznego Królestwa znajdziemy pięć baśni spisanych przez Tolkiena, z których tylko jedna - Przygody Toma Bombadila - związana jest ze światem Śródziemia. Pozostałe - Łazikanty, Gospodarz Giles z Ham, Kowal z Podlesia Większego, Liść, dzieło Niggle'a - stanowią dorobek pisarza na polu krótkich opowiadań tworzonych w latach 30. XX wieku. Czy jednak można uznać je za takie, które nadają się do zgłębienia przez dzieci? 
   Za każdym z tych opowiadań w pewien sposób przemawia cała masa filozoficznych czy też pouczająco-moralnych aspektów, których sensu najmłodsi czytelnicy z pewnością nie zrozumieją. O ile jednak historia Łazikantego czy też Kowla z Podlesia Wielkiego może być po prostu obrazem ciekawej przygody, w której każdy możne się zanurzyć, o tyle Liść, dzieło Niggle'a jest dosłownie przesycony filozofią. Jest to najtrudniejsze w odbiorze opowiadanie z tegoż zbioru, pełne alegorii i symboliki, niejednoznaczne w interpretacji, z którym pewno i dorośli czytelnicy mogą mieć problemy podczas próby jego zrozumienia.

   Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa są ciekawym odstępstwem od wszystkim dobrze znanego Śródziemia. Książka stanowi zbiór interesujących opowiadań, pozwalających zapoznać się z tą mniej znaną działalnością brytyjskiego pisarza. Pozycja ta jest dobra i z pewnością powinna znaleźć się w biblioteczce każdego fana twórczości Tolkiena. 
Nie polecam jej jednak czytać dzieciom/dla dzieci.

Ocena: 6+/10

Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa
Wyd. Amber (2008)
Liczba stron: 312

8 komentarzy:

  1. Cenię Tolkiena za jego niesamowitą twórczość. Świat Śródziemia, który wykreował robi naprawdę niesamowite wrażenie. Bardzo bym chciała kupić sobie własną trylogię Władcy Pierścieni, najlepiej elegancko wydaną, która byłaby ozdobą domowej biblioteczki, mam nadzieję, że kiedyś to się stanie.
    Opowieści zapowiadają się obiecująco, a tolkienowskie skłonności do nadmiernego filozofowania nie są mi obce, więc myślę, że dałabym radę je udźwignąć, poza tym od dzieciństwa lubię baśnie z morałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Władcy Pierścieni, to również mam takie plany :)
      Jak będę miał kiedyś masę forsy, to kupię sobie tę wersję:
      http://www.barnesandnoble.com/w/lord-of-the-rings-j-r-r-tolkien/1100188646?ean=9780618517657

      Usuń
  2. Moja przygoda z książkami zaczęła się od Władcy Pierścieni, a teraz jestem ogromnym fanem Tolkiena, przez co nic co ze Śródziemia nie jest mi obce ;D
    Rzeczywiście "Opowieści" są niejakim odstępstwem od przygód w Ardzie, ale pamiętajmy, że te bajki zostały napisane dla jego dzieci ;) Jednak jego kunszt jest tak nieprawdopodobnie dopracowany, że nie sposób nie podziwiać ;D
    Blog dodaję na blogrolla, właśnie za tę recenzję i zapraszam do siebie ;)
    http://kamilczytaksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny! Wpadnę do Ciebie na pewno ;)

      Usuń
  3. Nie przeczytałam "Władcy Pierścieni" ani "Hobbita", bo bardzo rzadko sięgam po typową fantastykę.
    Ale na pięć baśni z "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa" może się skuszę. ;) Nie słyszałam wcześniej o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało;) Tolkienowskie baśnie są naprawdę godne uwagi. Ale co do pozostałych dzieł Tolkiena, to przeczytaj chociaż "Hobbita" - nie zawiedziesz się ;)

      Usuń
    2. Ok, jak tak kusisz to nie pozostaje mi nic innego jak rozejrzeć się za baśniami i "Hobbitem". ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...