sobota, 26 kwietnia 2014

Anathema - The Silent Enigma

   Anathema, będąca jedną z gwiazd brytyjskiej sceny na początku lat 90. to obok My Dying Bride i Paradise Lost zespół zaliczany do Trójcy z Peaceville, uznawanych za prekursorów death/doom metalu. O ile początki kariery to tęgie trzymanie się mocnego grania, to późniejszy okres stanowi jedno wielkie pasmo nieszczęść w postaci zmiany preferencji muzycznych, spowodowanych najprawdopodobniej chęcią wzbogacenia się. Nie od dziś wiadomo bowiem, że na smętnym doom'owym graniu kokosów się nie nastuka, więc zespół zaczął tworzyć albumy utrzymane w klimacie alternatywnego rocka.
   The Silent Enigma to ostatni przejaw prawdziwego ducha zespołu. Mimo tego jednak, że wciąż mamy tutaj solidny death/doom, zauważalna jest zmiana w stosunku do poprzednich albumów, poprzez coraz częściej występujące "czyste" wokale i bardziej stonowaną pracę gitary rytmicznej. W dodatku niektóre utwory są jakby wyrwane z kontekstu i całkowicie nie pasują do reszty albumu, dając wrażenie zwykłych "zapchajdziur". W każdym bądź razie The Silent Enigma to wciąż album warty uwagi każdego kto lubuje się w smutnym, pompatycznym doom metalu.
Artwork na okładce to fragment obrazu Lady In Milton's Comus autorstwa Josepha Wright'a. 

Zdjęcia prezentują wersję wydaną przez Metal Mind Records (nr kat. MASS 0260).

 

6 komentarzy:

  1. Oh to lubię choć MDB rulez ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo. Nie ma lepszego brytyjskiego doom'u od MDB :D Zwłaszcza "Turn Loose the Swans" i "The Angel and The Dark River" (ich recenzje, oczywiście kasetowe, również pojawią się na blogu) ;)

      Usuń
  2. Ja z kolei metamorfozę Anathemy uznaję za atut. Bez zmiany brzmienia nie byłaby nawet moim ulubionym zespołem doom metalowym - darzę Paradise Lost zbyt dużą sympatią; przejście w rocka, a zwłaszcza okres przechodzenia zafascynowało mnie niezmiernie i całokształt kariery Anathemy czyni z jej jeden z moich ulubionych zespołów /w ogóle/. Choć z łatwością łapię inny punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niezrównaną kapelą na brytyjskiej scenie doom metalowej jest My Dying Bride. Czy przed czy po zmianie stylu gry, wciąż pozostali świetnym, rewelacyjnym wręcz zespołem.

      Usuń
    2. MDB <3 Najbardziej lubię Turn Loose the Swans. Płyta kompletna. Jest tu piękny czysty wokal, piorunujący growl, partie skrzypiec, klawisze, mocne i powolne riffy. Idealny balans pomiędzy melodyjnością i brutalnością. A to wszystko okraszone pięknymi, poetyckimi tekstami

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...