czwartek, 1 maja 2014

Cemetary - An Evil Shade of Grey/Godless Beauty

  Cemetary to prawdopodobnie jeden z najbardziej niedocenionych zespołów szwedzkiej sceny death metalowej. Mimo, iż pod szyldem śmierć metalu nagrał tylko jeden album z prawdziwego zdarzenia, to undergroundowi maniacy cenią go sobie na równi z innymi, o wiele bardziej popularnymi, zespołami.

  Prezentowana obok kaseta zawiera dwa pierwsze dokonania Cemetary, które choć wydane w odstępie zaledwie dwóch lat, diametralnie różnią się stylem i prezentują początkową fazę ewolucji zespołu.
   An Evil Shade of Grey to dla mnie jeden z najlepszych albumów prezentujących szwedzki death metal. Ze świecą szukać drugiego, który posiada tak niezwykłą, majestatyczną a zarazem przerażającą atmosferę, generowaną poprzez surowe, złowieszcze dźwięki gitary łączące się świetne z partiami granymi na keyboardach, wspólnie dających wrażenie rodem z horroru. Do tego dochodzą akustyczne wstawki i różnorodność partii wokalnych. Genialną syntezą wszystkich tych cech jest utwór "Nightmare Lake", który do dziś znajduje się na mojej liście najlepszych death metalowych dokonań. Album zwieńcza świetny cover-art autorstwa Kristiana Wåhlin, znanego jako Necrolord, będącego absolutnie topowym artystą w środowisku 'metalowych' grafików (oczywiście Morbid Noizz wydając ten album na kasecie nie popisało się zbytnio upitalając covera w połowie, jednocześnie nie wykonując jego reprodukcji po wewnętrznej stronie poligrafii).
   Godless Beauty prezentuje z kolei totalną zmianę preferencji muzycznych Cemetary. Choć wciąż mamy tutaj death metalowy rdzeń, to ilość różnorakich naleciałości (od doom po heavy), sprawia, że znów do czynienia mamy z bardzo unikalnym materiałem, który mimo tego, że jest naprawdę dobry, odstaje o całe lata świetlne od poprzednika.
  Krótko podsumowując możemy stwierdzić, że kaseta ta prezentuje najlepsze dokonania zespołu przed radykalną zmianą wizerunku muzycznego i obrania bardziej 'gotyckiej' drogi.

Kaseta ta to wydanie Morbid Noizz na licencji Black Mark Production z 1995 roku (nr kat. 053).
*EDIT: Dodaję zdjęcia wersji wypuszczonej przez MG (MG2343), którą niedawno zdobyłem.

 

 

 

7 komentarzy:

  1. Jeeezuuu, kaseta :D
    A co do zespołu t rzeczywiście nie znam, hmmm trzeba będzie nadrobić i posłuchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, jeszcze kilka takich reakcji na widok kasety i chyba otworze w domu małe, prywatne muzeum :D

      Usuń
    2. Możemy otworzyć razem:) Ja również mam sporo starych kaset z rockową (i nie tylko, choć głównie) muzyką. Niestety... od czasu zbuntowania się starego (megastarego) magnetofonu, nie mam ich na czym słuchać... Ale kiedyś sprawię sobie nowy odtwarzacz. Kiedyś...:)

      Usuń
    3. Kibicuję Ci w zdobyciu jak najlepszego odtwarzacza Margoo :) A co do muzeum to daj znać - może będziemy mieli z tego jakiś profit :D

      Usuń
  2. Mógłbyś :D dawno już nie widziałam kaset, choć gdzieś w pudle w piwnicy może jakieś i u mnie się zachowały ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już będzie otwarte to zaproszę Cię jako pierwszego gościa :)

      Usuń
    2. :D super, uważaj będę trzymać za słowo ;p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...