niedziela, 11 maja 2014

Michael Katz Krefeld - Wykolejony (recenzja przedpremierowa)

   Uczucie zniechęcenia czy wręcz awersji w stosunku do życia, to problem z jakim styka się wiele osób, które przeszły głęboki szok związany przede wszystkim z utratą kogoś bliskiego. 
Taka osoba, dotkliwie naznaczona przez życie, zatraca się coraz bardziej. Nie dopuszcza do siebie nikogo, kto w jakiś sposób stara jej się pomóc. Swoje smutki, przeobrażające się w stany depresyjne, próbuje topić w alkoholu wlewając w swoje gardło kolejne litry palących trzewia substancji. 

  Dokładnie w takim samym stanie znajduje się bohater książki Michaela Katza Krefelda, Thomas Ravnsholdt. Zwany potocznie "Krukiem" (duń. ravn - kruk) jest detektywem na przymusowym urlopie. Za dawnych czasów, gdy był błyskotliwym, świetnym policjantem, zdobył uznanie wśród swoich kopenhaskich kolegów. Teraz jednak jest cieniem samego siebie. Praktycznie nie trzeźwiejąc, włóczy się od baru do baru, od speluny do speluny, chcąc zatopić mary przeszłość na dnie butelki. 
Jest wrakiem człowieka.
Praktycznie rzecz biorąc nie ma dla niego ratunku, on sam zaś nie widzi przysłowiowego światełka w tunelu.
Coś jednak zaczyna się zmieniać w zachowaniu Thomasa, gdy jego dobry kumpel - barman, który na co dzień musi znosić pijaństwo przyjaciela, prosi go o przysługę, o której wypełnienie błagała go starsza kobieta. W Ravn'ie, pomiędzy kolejnymi atakami delirium tremens, zaczynają się budzić stare odruchy i rozpoczyna kiełkować myśl o trzeźwości.
   Powieść Wykolejony to świetny, genialnie skonstruowany thriller kryminalny. Akcja książki rozgrywa się na terenie dwóch państw - Danii oraz Szwecji. Mimo, iż większości z nas Skandynawia kojarzy się z dobrobytem i błogim życiem, Krefeld przenosi czytelników w zupełni inny świat, pokazując drugie, zdecydowanie gorsze, oblicze Północnej Europy. Świat, w którym przyjdzie rozwiązywać sprawy naszemu bohaterowi jest obrazem degradacji społeczeństwa wyzutego z jakichkolwiek oznak moralności. 

  Pierwsze co uderza czytelnika to dobitny obraz mafijnej działalności, związanej z sutenerstwem i stręczycielstwem. Handel ludźmi został w powieści Wykolejony ukazany w brutalny, bezpardonowy sposób. Przeżycia prostytutek, z którymi mamy do czynienia w książęce, są okrutne - ukazują najwyższy rodzaj ludzkiego upodlenia, gdzie kobieta została zepchnięta nie tylko do roli zabawki, czy przedmiotu. Tutaj stanowi ona dosłownie własność alfonsów. Podlega swoim oprawcom i zdana jest tylko i wyłącznie na ich łaskę, której i tak nigdy nie dane będzie jej zaznać.

   Drugim aspektem fabularnym powieści jest działalność seryjnego mordercy, którego okrucieństwo jest czymś w rodzaju patologicznej manii. Konstrukcja całej sprawy z nim związanej jest niezwykle intrygująca i jednocześnie unikalna. Z każdą kolejną stronicą zagłębiamy się w bezwzględny umysł oprawcy, którego działania zasługują na najwyższy wymiar potępienia.

  Te dwa światy splata ze sobą postać Ravn'a, który na nowo próbuje się odnaleźć w dawnym świecie. Świetnie zostały tutaj pokazane rozterki głównego bohatera, który nie tylko musi zmagać się z fizycznym, realnym przeciwnikiem, ale również z demonami przeszłości, które wciąż powracają, nie pozwalając wrócić do normalnego życia. 

 Wykolejony ukazuje bardzo dobrą umiejętność Krefelda do opisywania stanów psychicznych kolejnych bohaterów. Nie tylko jednak to sprawia, że Duńczyka można uznać za bardzo dobrego pisarza. Krefeld pokazuje nam również różnice pomiędzy społecznościami Danii i Szwecji. Wydawać by się mogło, że Skandynawowie zawsze trzymają się razem, tymczasem autor w zgrabny i dobitny sposób pokazuje niechęć, awersję jednego narodu do drugiego. 

  Cała powieść dosłownie kipi od emocji, zwłaszcza tych negatywnych. Mimo niezwykłej brutalności życia codziennego jaka została ukazana w Wykolejonym, a z jaką przyjdzie się zmierzyć czytelnikom, książkę  tę dosłownie się pochłania. Gdy już do niej zasiądziemy, dziwnym zrządzeniem losu pojawią się w naszych rękach i oczach "książkowe magnesy", które nie pozwolą nam się od niej oderwać. Innym elementem który o tym decyduje, oprócz oczywiście świetnej fabuły, jest język jakim operuje autor - niezwykle lekki i pozbawiony przesadnej finezji, dzięki czemu konstrukcje zdań są jednocześnie proste, ale przyciągające uwagę.

  Moje pierwsze spotkanie z twórczością Krefelda mogę więc uznać za nad wyraz udane. Wykolejony stanowi świetną przeprawę przez najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu, owładniętego między innymi żądzą pieniądza oraz brakiem poszanowania dla ludzkiego życia. Jest to podróż poprzez najgorsze, najbardziej obskurne zakątki Skandynawii, która porusza i na długo zostaje w pamięci.

  Nie jest chyba przypadkiem, że nazwisko autora - Katz - można po prostu wymówić jako "kac", bo ja po zakończeniu tejże lektury mam ogromnego kaca książkowego i z utęsknieniem wypatruję kolejnych części cyklu.

Ocena: 9-/10

Wykolejony
Wyd. Literackie (2014)
Liczba stron: 364
Wykolejony [Michael Katz Krefeld]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

P.S. Wydawnictwo Literackie oficjalnie potwierdziło, iż moja recenzja książki "Wykolejony" jest pierwszą w Polsce recenzją tej powieści!

Za udostępnienie książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu




24 komentarze:

  1. Potrafisz zachęcić ;D gratuluję pierwszej polskiej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ciekawa i jak będę miał okazję to po nią sięgnę. Gratuluję recenzji i oby tak dalej :) dobry przekaz książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Książkę polecam - naprawdę zasługuje na uwagę. Premiera już 5 czerwca ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam Twoje recenzje (podobnie zresztą jak pana z kometarza wyżej :) plastyczne, entuzjastyczne, niezmiernie zachęcające. I mimo, że książka raczej nie dla mnie to sama recenjza budzi we mnie chęć przeczytania :)
    Lepszej rekomendacji przedpremierowej "Wykolejony" nie mógł dostać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję Lustereczko za te miłe słowa! Ogromnie mnie to cieszy, kiedy moje recenzje się podobają :)

      Usuń
  4. Bardzo dobra recenzja, naprawdę zachęca. Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolisz, że tym razem recenzji nie przeczytam, bo książkę mam na półce :) Cieszy mnie wysoka ocena i mam nadzieję, że i ja docenię tę powieść, zwłaszcza, że to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnij znowu kiedy przeczytasz :) Zobaczymy czy masz podobne spostrzeżenia ;)

      Usuń
  6. Kurde, też chciałbym zrecenzować pierwszy w Polsce jakąś książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się udało, może i Tobie się kiedyś uda :) Więcej wiary w siebie :)

      Usuń
  7. Jej, potrafisz zachęcić.. a poza tym, książka sama w sobie naprawdę ciekawi! Chcę ją mieć </3

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa :) Cieszy mnie, że zachęciłem Cię do sięgnięcia po tę książkę ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Uwielbiam skandynawskie kryminały (i nie tylko kryminały) i dlatego nie mogę zgodzić się z tym, że "Skandynawia kojarzy się z dobrobytem i błogim życiem" :) Mi kojarzy się właśnie wręcz odwrotnie, szczególnie Dania:) Nie zmienia to jednak faktu, że "Wykolejony" to książka w moim klimacie. Idealna, łącząca w sobie wszystko to, co lubię - wątek kryminalny, psychologiczny, motyw uzależnienia, dramat człowieka i okrucieństwo świata, w którym przyszło mu żyć.
    Coś czuję, że zachwyciłabym się równie mocno jak Ty.

    Jeszcze raz gratuluję recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o Skandynawii wiem z "pierwszorzędnego" źródła :) Choć sam tam nigdy jeszcze nie byłem, to tak się składa, że w każdym z Północnoeuropejskich krajów mam znajomego bądź znajomą :) Z tego co opowiadają mają dużo lepsze życie niż w Europie kontynentalnej (chodzi mi o warunki pracy, dostęp do opieki zdrowotnej, szkół, etc.). Jednak cały urok burzy podobno nasilająca się tendencja do przyjmowana imigrantów z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki. Znajoma z Norwegii mówiła mi, że jeszcze jakieś 15-20 lat temu gwałt czy morderstwo było chociażby w Oslo taką sporadycznością, że o jednym przypadku dyskutowano przez miesiące. Teraz jest ponoć znacznie gorzej a przestępstwa (te ciężkie) są, niestety, na porządku dziennym.

      Usuń
    2. Ojej, chyba źle sprecyzowałam swoją myśl :) Chodziło mi o skandynawską LITERACKĄ rzeczywistość :) Ta kojarzy mi się własnie z brutalnością, przestępczością i okrucieństwem. Może za dużo czytam skandynawskich kryminałów. Nie wiem:P
      Ta prawdziwa, nieliteracka, jest dokładnie taka jak mówisz. Mój mąż wyjeżdża w delegacje do Norwegii i wiem, że tam jest zupełnie inne życie niż u nas. Czy lepsze? Nie wiem. Na pewno pewniejsze finansowo i spokojniejsze. Tam najmniejsza kradzież jest traktowana tak, jak u nas poważne przestępstwo, a 30 km/h więcej na liczniku wiąże się z ogromnymi kosztami i utratą prawa jazdy. Domy często nie posiadają płotów, a mimo to nikt nie obawia się włamań i kradzieży. Na budowach pracownicy zostawiają narzędzia na noc bez obawy, że następnego dnia ich nie będzie (no chyba że są w pobliżu Polacy, Rosjanie czy pracownicy z innych wschodnich krajów). Brzmi trochę jak utopia, ale oczywiście, nie jest tak, że nie ma w ogóle przestępstw. Oczywiście, że są, tyle, że w porównaniu z tym, co dzieje się np. u nas, jest to nieporównywalna dysproporcja. Kilka lat temu nasz znajomy kupił w sklepie 10 kg cukru, bo była jakaś promocja w sklepie. Jeszcze tego samego dnia przyjechała do niego policja z nakazem przeszukania i podejrzeniem o nielegalna produkcję alkoholu. Teraz nie wiem, czy tak jest, ale wiem, że przepisy prawne są od wielu, wielu lat bardzo surowe i ludzie "odzwyczaili się" od ich łamania, bo wiedzą, z jakimi konsekwencjami może się to wiązać.

      Usuń
    3. Zgadzam się z Tobą i sam bym tego chyba lepiej nie ujął :) Ale do jednego wniosku dojść możemy - literacka Skandynawia zionie brutalnością i przemocą ;)

      Usuń
  9. Ciekawa pozycja. Bardzo zachęcająca recenzja. Widzę, że Twój blog się rozwija. Z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga! Jest mi niezmiernie miło, że doceniasz moje starania :)

      Usuń
  10. Recenzja bardzo zachęcająca, da się odczuć, że książka zrobiła na Tobie duże wrażenie. :) Uwielbiam klimat i grozę skandynawskich thrillerów i kryminałów; a to, że mamy możliwość w powieści zagłębić się w "bezwzględny umysł oprawcy" jeszcze bardziej przemawia na jej korzyść. Czekam z niecierpliwością na premierę książki, a Tobie gratuluję recenzji przedpremierowej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Książka powinna spełnić Twoje oczekiwania czytelnicze, toteż wypatruj premiery - jak dla mnie to będzie jedna z najgorętszych premier czerwca :)

      Usuń
  11. Gratuluję recenzji. I tych "książkowych magnesów" nie każdemu danych.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...