środa, 18 czerwca 2014

Bez prądu #1 - Beowulf


"Noc w noc krwiożerczy potwór Grendel grasuje po Królestwie Heorotu. Każdego ranka o brzasku Scyldingowie zbierają się, aby zobaczyć, kogo straszliwa bestia porwała poprzedniej nocy.
Rozchodzi się wołanie o pomoc...
...a odpowiada mu potężny Beowulf."

   Ta dam! Oto kolejna zapowiadana blogowa rewolucja, czyli pierwsza recenzja gry planszowej. Mam nadzieję, że pomysł się spodoba, bo mam w planach kolejne takie recenzje (w tym również gier "Z prądem" ;)). No ale przechodząc do konkretów...
   Beowulf to gra planszowa przeznaczona dla 2-4 osób, na którą będziemy musieli przeznaczyć około godziny-półtorej na pojedynczą rozgrywkę. Głównym celem graczy jest zdobycie jak największej ilości Punktów Sagi, czyli, mówiąc pokrótce, "opowiedzenie" swoimi poczynaniami jak najbardziej epickiej historii walki Beowulfa przeciwko jego legendarnym przeciwnikom.

ZARYS ROZGRYWKI

   Gra podzielona jest na trzy akty, które rozgrywać będziemy po kolei na dwustronnej, rozkładanej planszy. Przed rozpoczęciem gry każdy z graczy otrzymuje komplet figurek. Później następuje losowanie żetonów, które pogrupowane są na trzy grupy, z których każda odpowiada jednemu aktowi rozgrywki. Z puli początkowej wyciąga się dwa żetony, resztę zaś odkłada do kolejnych losowań. Mają one różnorakie właściwości. Mamy więc tutaj min. żetony błogosławieństw czy niebezpieczeństw

Instrukcja i karty pomocnicze
Punkty sagi



Komplet żetonów do trzech aktów
Przykładowe żetony i ich właściwości




   Przebieg gry wygląda następująco: każdy z graczy na przemian kładzie na planszę po kolei figurki i wylosowane żetony w ten sposób, aby w rzędach i kolumnach, w których są one umieszczone, zgromadzić jak najwięcej punktów. Jednocześnie musimy układać swoje żetony tak, aby zrobić jak największą krzywdę przeciwnikom oraz aby to oni nie mogli nam zaszkodzić. 

PLUSY I MINUSY

   Zdecydowanym plusem gry jest sama rozgrywka, która jest emocjonująca od początku do końca. Stawiając żetony i figurki musimy bardzo ostrożnie podejmować decyzje, bo dosłownie jeden nieroztropny krok i możemy stracić całą masę punktów. Z samymi jednak żetonami wiąże się największy mankament gry - losowość. W tej grze jest ona po prostu OGROMNA. Wystarczy, że wylosujemy jeden z czterech najwięcej wnoszących do gry żetonów, a nasi przeciwnicy będą mieli totalnie PRZERĄBANE. W drugą stronę jest tak samo. Możemy starać się gromadzić punkty używając całego naszego sprytu i inteligencji, ale wystarczy, że jeden z przeciwników będzie miał w ręce chociażby Żeton Zdrady, który przeciwko nam wykorzysta, a w chwilę później możemy zacząć beczeć jak dzieci z powodu całej masy straconych punktów, które gromadziliśmy przez kilka ostatnich tur.

Wylosuj jeden z tych żetonów, a zmienisz obraz gry o 180 stopni.
Zgromadź wszystkie cztery a będziesz bogiem.


  Do tej pory miałem okazję rozegrać kilkanaście partii Beowulfa. W kilku z nich, dzięki powyższym żetonom, moi przeciwnicy łoili mi skórę, choć potrafiłem osiągnąć nad nimi znacząca przewagę. Po kilku rozgrywkach pod rząd gra zaczęła wręcz irytować swoją losowością, a cała zabawa traciła sens. Oczywiście jakość rozgrywki zależy w znacznym stopniu od ilości graczy. Najlepiej i najszybciej gra się w cztery osoby. Pozwala to zredukować możliwość wyciągnięcia przez jednego przeciwnika kilku niebezpiecznych żetonów. Z kolei gra w dwójkę potrafi stać się prawdziwą katorgą i raczej jej nie polecam. 

Gra przygotowana do rozgrywki
Przykładowy wygląd planszy
po ukończeniu I aktu


  W ogólnym rozrachunku gra jest niezła i nadaje się w sam raz na wieczór ze znajomymi. Niemniej jednak po kilku turach może stać się nużąca, co sprawi, że migusiem odłożymy ją na półkę. 

  Beowulf''a polecić mogę każdemu, kto chciałby od czasu od czasu sięgnąć po jakąś nieskomplikowaną planszówkę w klimacie fantasy, tym bardziej, że gra do drogich nie należy. Na allegro znajdziecie ją za mniej niż cztery dychy. 


Ocena: 6-7/10 (w zależności od ilości graczy)
Wyd. Galakta

23 komentarze:

  1. ha! Podkradłeś mi pomysł ;P za kilka dni u mnie też nowy cykl właśnie poświęcony planszówkom, karciankom itp ;D w beowulfa nie grałem, ale na dwie, trzy partie nabrałem ochoty ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twój autorski cykl, bo ja od mniej więcej dwóch lat szaleję za planszówkami :) Choć nie tylko, bo w karcianki też gram (mam 1500 kart do Magic: The Gathering ;P)

      Usuń
    2. Szkoda, że środowisko mam niezbyt pasjonujące się planszówkami i karciankami ;D

      Usuń
    3. Jak będę w Kraku to dam znać - będzie okazja pograć i pogadać :)

      Usuń
  2. Rozważałem dodanie planszówek do swojego wachlarza tematów, ale nie gram dość, żeby rzetelnie i regularnie o nich pisać. Ale lubię, więc czekam na kolejne teksty, bo Beowulfa raczej odpuszczę - losowość jest ważna, ale z umiarem ;]
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateuszu! Zawsze możesz dodać jakąś reckę z planszówką. To, że nie grasz zbyt często sprawi, że każdy będzie mógł przeczytać o danej grze z punktu widzenia "świeżaka" ;) Tak więc przemyśl sprawę raz jeszcze - w końcu "jak varia to varia" ;)

      Usuń
  3. To byłby dobry pomysł na prezent dla kuzyna. Dziękuję za polecenie i uratowanie z opresji :D Sam z chęcią zagrałbym w tę gierkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) Mam nadzieję, że jeszcze uda Ci się ją kupić :)

      Usuń
  4. Właśnie dziś dowiedziałam się o istnieniu gier planszowych innych niż Chińczyk i Farmer ;)
    Mało tego, dowiedziałam się, że to "fascynujące"...
    Moją wiedzę sponsorują Dominik i Kamil, dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lustereczko! Skoro wcześniej nie wiedziałaś o istnieniu planszówek, które wymagają sporego myślenia, a wręcz potrafią być trudne i wymagające a przy tym zrobione w niesamowicie kunsztowny sposób, to szybko musisz nadrobić zaległości ;)

      Usuń
  5. O.O Uwielbiam ten epicki stary poemat, ale trochę się nie spodziewałam, że zrobią z tego grę i to planszową. No ale cóż :P w dzisiejszym świecie coraz więcej rzeczy jest możliwych. Gratuluję pomysłu na nowe posty. To może być bardzo ciekawe. ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Podobnych postów będzie z pewnością więcej :)

      Usuń
  6. Jak ja dawno nie grałam w taką grę. Podoba mi się jej koncepcja, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć udanej zabawy ;)

      Usuń
  7. W planszówki gram już naprawdę długo i sporo tytułów mam już na swoim koncie. Ale jakoś Beowulf nigdy nie zainteresował mnie na tyle, żeby po niego sięgnąć. I chyba nie sięgnę, bo jednak dość istotny jest dla mnie dobrze działający wariant dwuosobowy. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wariant dwuosobowy działa, tylko na dłuższą metę potrafi być denerwujący. Testowałem go z bratem i praktycznie za każdym razem mój brat-farciarz losowal najlepsze żetony. Kilkukrotnie było tak, ze prowadziłem w dwóch pierwszych aktach, po czym brat gromił mnie czymś ostatnim akcie nawet o kilkadziesiąt punktów. I to wszystko właśnie dzięki najlepszym żetonom.

      Usuń
  8. Uwielbiam gry! Jednak akurat w tę nie miałabym z kim grać, ponieważ nikt by nie kumał ocb:( A kilka dni temu wzięliśmy z mężem po prostu czyste kartki i graliśmy w państwa i miasta :D ale było świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom reguły są bardzo proste :) Ale "państwa - miasta" to też dobry pomysł ;)

      Usuń
  9. Ciekawe, szczególnie, że to Beowulf. Must have dla mnie :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Właściwie już chyba wyrosłam z planszówke, choć nadal króluje pośród nich 'Ryzyko', Beowulfa historię uwielbiam w końcu to literatura staroangielska długo się to rozpracowywało ;), gdyby była karcianka, to kto wie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założę się, że gdybyś zagrała w jakąś skomplikowaną planszówkę, to momentalnie zmieniłabyś zdanie ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...