piątek, 1 sierpnia 2014

Graham Masterton - Dżinn

   Legendy i podania o dżinach - duchach mieszkających w butlach, dzbanach i lampach - są jednymi z najstarszych jakie znamy. Już jako dzieci niejednokrotnie mogliśmy usłyszeć opowiastki min. o Aladynie, który takową lampę z duchem posiadał. Do takiego właśnie świata orientalnych mitów, okraszonych dużą dawką magii, przenosi nas Graham Masterton w swojej książce Dżinn.

   Dżinn jest jedną z pierwszych powieści napisanych przez tegoż znanego pisarza. Po raz pierwszy ukazała się w 1977 roku, w dwa lata po debiutanckim Manitou. Mimo faktu, iż jej głównym bohaterem jest Harry Erskine - "jasnowidz", znany fanom Mastertona z cyklu Manitou, to jednak sama książka, o której mowa, do tegoż cyklu nie należy. Stanowi ona swoistego rodzaju spin-off, gdzie możemy poznać jedną z przygód Erskine'a bez zagłębiania się w inne części cyklu.

Co do samej ksiażki, to pod względem fabularnym skupia się ona na Harrym i jego walce z tytułowym dżinnem zamieszkującym antyczny dzban. Jak łatwo można się domyślić, dżinn z powieści Mastertona wcale nie jest uprzejmym duszkiem płaszczącym się przed właścicielem naczynia, spełniając każdą jego zachciankę. 
Naszemu bohaterowi wkrótce będzie dane się o tym przekonać.

   Dżinn, stanowiący sam w sobie krótką historyjkę "na raz", jest jednym z krótszych i zdecydowanie jednym z bardziej "jednowymiarowych" horrorów w dorobku autora. Historia przedstawiona w niniejszej powieści jest bardzo zwięzła, skupiająca uwagę czytelnika na głównym wątku. Wątki poboczne, choć są, to nie prezentują się najlepiej, będąc nierozbudowanymi zapychaczami. 
   Książka oczywiście przenosi nas w jakiś sposób do świata bliskowschodnich mitów i legend, prezentując je całkiem zgrabnie, jednak nie ulega wątpliwości, że Dżinnowi daleko jest do szczytowych osiągnięć Mastertona. Jest to prosta, nie posiadająca złożonej fabuły lektura, którą jednak czyta się bardzo szybko i miło.

   Do późniejszych, o wiele bardziej rozbudowanych dzieł tegoż pisarza, tejże książki nie ma co przyrównywać. Stanowi ona kwintesencję wczesnego okresu twórczości Mastertona, gdzie horror serwowany jest w typowy dla lat 70. ubiegłego wieku sposób. Jest to po prostu historyjka nadająca się do przeczytania w jeden wieczór, bez konieczności zbędnego wysilania mózgownicy przy przewracaniu kolejnych stron. 

Niemniej jednak dla fanów Mastertona ta pozycja to niemal świętość.

Ocena: 6/10

Dżinn
Wyd. Amber (1990)
Liczb stron: 188

Książka bierze udział w wyzwaniu Klasyka horroru


26 komentarzy:

  1. A z chęcią bym przeczytał, zainteresował mnie ten dżin - bydlak ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To śmiało - kilka godzin i książka skończona ;)

      Usuń
  2. Heh mam dokładnie to samo wydanie:) ale jeszcze czeka w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jedna z pierwszych książek Mastertona, jaką przeczytałam. Do dzisiaj mam ten stary egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że wracasz? Tak mi brakowało 2 metrów Śniącego na blogach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zamiar lepiej poznać twórczość Mastertona, ostatnio zamówiłam "Dziedzictwo", zobaczymy jak mi się spodoba. "Dżinn" będzie musiał poczekać, bo nie chcę się zniechęcać mało skomplikowaną fabułą. A może polecić mi inne powieści Mastertona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Możesz śmiało zapoznać się z "Wyklętym" - dla mnie to już absolutny klasyk. Wkrótce będę go recenzował. Z kolei mogę Ci polecić również chociażby "Dziecko ciemności", którego akcja toczy się w Warszawie.
      (recenzja tutaj: http://sniacy-za-dnia.blogspot.com/2014/03/graham-masterton-dziecko-ciemnosci.html) ;)

      Usuń
    2. Dzięki, na pewno skorzystam :) Akcja książki Mastertona umiejscowiona w Warszawie? O brzmi ciekawie :)

      Usuń
  6. Mam zamiar sobie Mastertona stopniowo dawkować ;)
    Zastanawiam się teraz nad "Sektą", która ma się wkrótce pojawić... A ostatnio przeglądałam stosiki książek nieprzeczytanych i odnalazłam "Bazyliszka" - tak się dobrze ukrywał, że nawet nie wiedziałam, że go mam. :)
    Więc 2 tytuły już są później kolejne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle ;) Choć "Bazyliszek" to taki trochę przeciętniak. No ale akcja toczy się w Polsce, więc to już coś ;)
      Udanej lektury!

      Usuń
  7. Raczej nie przeczytam. Mimo wszystko jak ktoś będzie miał niedosyt dżinnów to polecam „Baśnie tysiąca i jednej nocy” - tam jest trochę opowieści o tych istotach. No a jeśli chodzi o pomocne dżinny to jako takowe porzedstawiane są chyba tylko w bajkach bo pierwotnie były one odpowiednikiem demonów. Później pojawiły się też dobre dżinny.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masterton oczywiście wspomina o "Baśniach..." w swojej powieści - w końcu to stamtąd pochodzą najbardziej znane podania o dżinach ;)

      Usuń
  8. Kiedyś zaczytywałam się w powieściach tego pisarza, ale od dłuższego czasu nic nowego nie czytałam, może warto byłoby powrócić do takich lektur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało! Takie "powroty po latach" to świetna sprawa :)

      Usuń
  9. Pamiętam jak odkryłam Mastertona - aż się zachłysnęłam jego książkami, za cel obrałam sobie przeczytanie wszystkich, które ukazały się w Polsce... Do tej pory próbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powolutku, pomalutku sprostasz zadaniu. Podobnie jak ja ;)

      Usuń
    2. Ale to maszyna do tworzenia książek, nie znam nikogo kto przeczytał wszystkie jego powieści :)

      Usuń
    3. Ja też ;d Musimy spróbować :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...