niedziela, 14 września 2014

Stefan Darda - Czarny Wygon: Słoneczna Dolina

    Dłuższą chwilę zastanawiałem się nad tym, jak rozpocząć tę recenzję. Po namysłach doszedłem do wniosku, że już na samym jej początku zawrę końcową istotę całości napisanego tekstu. Dosłownie w kilku słowach:

Stefan Darda to fenomen w skali polskiego horroru

   Tak chyba najlepiej i najprościej będzie zacząć mój wywód na temat książki napisanej przez pisarza, który od pewnego czasu słusznie zajmuje topowe miejsca w rankingach podsumowujących najbardziej poczytnych polskich twórców.

   Po rewelacyjnym debiucie w postaci Domu na wyrębach Darda postanowił ofiarować swoim czytelnikom prawdziwą ucztę serwując cały cykl książek, który zadowoli nawet najbardziej wybrednych fanów horroru.

   Choć całkiem niedawno miała miejsce premiera czwartej części Czarnego Wygonu, postanowiłem zrobić na opak i inaczej niż pozostali recenzenci skupiłem się na pierwszym tomie cyklu, chcąc niejako przenieść się w czasie i rozpocząć wędrówkę po Roztoczu zapoznając Was ze Słoneczną Doliną.

   Witold Uchman nie ma w życiu łatwo. Nie dość, że prywatnie nie układa mu się od dawna, to w dodatku również w pracy doświadcza w większości samych nieprzyjemności. Uchodzący za byłego UB-ka Witek musi kajać się za każdym razem, gdy jego sporo młodszy przełożony daje mu do zrozumienia, że nie nadaje się na reportera. Gdy więc pojawia się wiadomość od tajemniczego gościa, który prosi go o zbadanie niewyjaśnionej sprawy na Roztoczu, nasz bohater nie zwleka długo z decyzją tylko pakuje walizki i raduje się na samą myśl, że przez kilka najbliższych dni nie będzie musiał oglądać gęby swojego wiecznie niezadowolonego szefa.
   Uchman nie wie tylko jednej rzeczy - sprawa, and którą przyjdzie mu pracować wcale nie będzie tak jednoznaczna jak to miało miejsce dotychczas, a przeklęta wioska, której zagadka zmrozi mu krew w żyłach nie raz i nie dwa, pochłonie go bez reszty. 

   Darda jest przykładem pisarza, który zdecydowanie wie, że robiąc swoje zrobi najlepiej. Słoneczna Dolina jest tym typem horroru, który uświadamia nam, że słowa "groza" oraz "fascynacja" mogą stać obok siebie bez konieczności opisywania w książce nadmiernej brutalności. W czasach, gdy dzieła spod znaku horroru kojarzą się przede wszystkim z hektolitrami krwi i flaków, opisami brutalnych tortur i sugestywnymi przykładami ostatnich chwil ludzkiego życia, Darda proponuje swoim czytelnikom książkę utrzymaną w klimacie dawnych powieści grozy, gdzie odpowiednia atmosfera i specyficzny nastrój towarzyszące zagadkowej fabule, są najważniejszymi czynnikami stanowiącymi o jej jakości.

   Słoneczna Dolina to powieść, która ma za zadanie wzbudzić strach nakierowując nasze lęki na to, co nieznane. Niczym w powieściach Kinga fabuła rozgrywa się stopniowo, zaś sam autor odpowiednio dozuje przedstawiane nam informacje po to, aby efekt końcowy był mocny i wyrazisty, a jego rezultatem chęć czytelnika do zgłębienia kolejnych części cyklu.

    Dla mnie osobiście powieści Stefana Dardy są w pewnym stopniu bliskie sercu. Nie tylko z tego powodu, iż mieszkam na Podkarpaciu, moja rodzina wywodzi się z rejonów Roztocza, dziadkowie mieszkają o rzut beretem od Tomaszowa Lubelskiego a ja sam odwiedzam te tereny dwa razy do roku. W książkach tegoż autora czuć po prostu tę polską "swojskość", gdzie realia naszego kraju mieszają się ludowymi podaniami, nadając całości świetny i niepowtarzalny efekt końcowy.

   Pod względem zarówno struktury samej powieści jak i języka nie można Słonecznej Dolinie zarzucić absolutnie niczego. Widać, iż jest to książka napisana z pasją i szacunkiem dla czytelnika, wyzbyta zbyt długich opisów a jednocześnie zbytniej, tandetnej prostoty. Fabuła przedstawiona dwojako, z punktu widzenia głównego bohatera oraz na podstawie notatek z czytanego przez niego dziennika sprawia, że całość jest nie tylko niezmiernie ciekawa, ale również posiadająca odpowiednią dynamiczność.

   Starając się podsumować pierwszą część Czarnego Wygonu należy powiedzieć, iż jest to książka, która powinna znaleźć się na półkach nie tylko fanów horroru. Masy przyjemności z czytania Słonecznej Doliny doświadczą wszyscy, którzy po nią sięgną. Również ci, którzy na co dzień omijają w księgarniach i bibliotekach regały sygnowane tą kategorią.

Ocena: 8+/10

Czarny Wygon: Słoneczna Dolina
Wyd. Videograf II (2010)
Liczba stron: 266
Czarny wygon. Słoneczna dolina [Stefan Darda]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Za udostępnienie książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Videograf



23 komentarze:

  1. Widzę, że rozpocząłeś współpracę z Videografem? Życzę Ci, aby była owocna i mam nadzieję, że kolejne książki też będą tak udane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Oczywiście Tobie również polecam "Słoneczną Dolinę". mam nadzieję, że zgarniesz ją w ramach współpracy :)

      Usuń
    2. A wiesz, że może się skuszę? Na razie poprosiłam o coś bardziej w moim stylu, ale nie powiem co ;)

      Usuń
    3. To następnym razem nie zapomnij uwzględnić w swojej prośbie "Słonecznej Doliny" ;)

      Usuń
  2. :) Przyznam, że autora nie znam, ale to dlatego, że ja generalnie jeśli chodzi polskich autorów to jestem cienki bolek. Bardzo cienki. Muszę się poprawić:) Ja w horrorach lubię flaki i krew:D Chociaż ostatnio polubiłam też takie właśnie banie się czegoś, co nie wiadomo do końca czym jest. O takim "czymś" czytałam już w książkach "Ostatni Pasażer" i "Lśnienie" :) Może i tę pozycję kiedyś przeczytam, skoro polecasz:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Obowiązkowo :) Daję głowę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
    2. dajesz głowę? o, to odważnie ;D większość woli dać rękę, czy coś...

      Usuń
  3. Zaciekawiłeś mnie i to bardzo! Nie codziennie trafia się na polskiego autora, który umie pisać horrory ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Umie pisać" to za mało powiedziane jeżeli chodzi o twórczość Dardy ;)

      Usuń
  4. Darde kocham i wielbię ponad wszystko. Cieszę się, że przeczytałeś "Słoneczną dolinę" i, że tak bardzo Ci się spodobała. Mam nadzieję, iż niedługo zobaczę tu recenzję kolejnych tomów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Kolejne tomy będą z pewnością :)

      Usuń
  5. Och, ja kocham horrory, ale wiesz co? Nie czytałam żadnego, napisanego przez polskiego autora. Aż wstyd się przyznać, ale nawet nie wiedziałam, że rodzimi pisarze takowe piszą. Należy szybko nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dominik, brawa za recenzję! ;) Polski autor, horror, dobra ocena - zapowiada się nieźle. Z chęcią zapoznałbym się z treścią tej pozycji. Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że sięgniesz po nią jak najszybciej ;)

      Usuń
  7. Wiele dobrego o Dardzie słyszałam, ale jeszcze nic nie wpadło mi w ręce. Mi zawsze horror, czy też kryminał do polskiej przestrzeni jakoś nie pasował. Bardziej śmieszył niż straszył, choć przyznaję, że mam spaczone spojrzenie ;) Naczytałam się kiedyś o polskich mordercach, naoglądałam programów typu "Nie do wiary", które wyrobiły u mnie specyficzny obraz polskich strachów... Słabe to wszystko było. Trochę inaczej jawi mi się klimat słowiańskich mrocznych lasów, pogańskich wierzeń, starych wiedźm skrywających się za drzewami... Z tego mógłby powstać kawał dobrego polskiego horroru ;) Ale muszę chyba pozbyć się uprzedzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luka, zapewniam Cię, że twórczość Dardy absolutnie przypadłaby Ci do gustu :) Jest w niej coś unikalnego, co sprawia, że jego książki dosłownie się pochłania ;)

      Usuń
  8. Wiele dobrego słyszałam na temat tej książki. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najszybciej wpadnie w Twoje ręce :)

      Usuń
  9. Słyszałam o nim! Ech, kiedy ja zdążę się zapoznać z tymi wszystkimi autorami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Dardą polecam zapoznać się jak najszybciej! ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...