poniedziałek, 6 października 2014

Stos nr 5




   Mamy październik. Jesień w pełni, więc admin postanowił, jak zwykle o tej porze roku, zrobić sobie "małe" zakupy.
   Ci, którzy śledzą Śniącego od początku wiedzą doskonale, że sporych zakupów książkowych dokonuję zasadniczo dwa razy do roku - w okolicach marca/kwietnia i października/listopada. Są to zakupy znacznie większe, niż te, które robię w ciągu pozostałych miesięcy.
   Tym razem, w tę jesienną porę zakupową, postanowiłem uraczyć się sporym, bo liczący ponad dwadzieścia książek, stosem, dzięki któremu wieczory jesienno-zimowe będą wypełnione po brzegi szeroko pojętą fantastyką, głównie horrorem rzecz jasna.

   Po primo, z racji trwającej od niedawna promocji w Biedronce, skorzystałem z niej w ostatnim tygodniu aż trzy razy, za każdym razem wychodząc z rzeczonego sklepu z pakietem książek. Zarząd Biedry tym razem spisał się wyjątkowo dobrze, i zamiast tandetnej makulatury udającej książki, na sklepowe półki trafiła naprawdę dobra literatura sygnowana nazwiskami znanych autorów. W tym przypadku moim łupem padły dwie książki Koontza - Bez tchu oraz Kilka godzin przed świtem, dwie książki Kinga - Rose Madder oraz Zielona mila, Utopia Lincolna Child'a, Zniknięcie Findera, oraz trzy książki o tematyce historyczno-militarnej. 

   Druga część mojego jesiennego stosu jest wynikiem szału zakupowego, któremu uległem zauważywszy promocję księgarni Świat Książki. Moim głównym obiektem pożądania w tym przypadku było wznowienie trzeciej edycji Pana Lodowego Ogrodu Grzędowicza (to wydanie jest absolutnie piękne, ilustrowane i totalnie szykowne). Drugim najważniejszym zakupem w wyżej wspomnianej księgarni była moja chęć uzupełnienia kolejnych tomów z serii grozy wydawnictwa C&T. W tym przypadku forsę wydałem na dzieła Lovecrafta, Stokera, Jamesa, Freeman, Bradbury'ego, Chambersa, Le Fanu i Machena (szerzej o tych autorach będę pisał podczas recenzji oczywiście). Do tego wszystkiego dołożyłem Vesper-owską edycję Frankensteina, Listy i eseje Lovecrafta wydane przez SQN, Doktora Jekylla i pana Hyde'a R.L. Stevensona, a na koniec Poezje W.B. Yeats'a. 

   W tym momencie powinienem powiedzieć, że zakupy udały się koncertowo, jestem zarąbiście zadowolony itp., itd. Ale niestety tak nie jest. Dlaczego? Otóż dlatego, że księgarnia Świat Książki poleciała w kulki. Przed założeniem zamówienia na wspomniane wyżej książki wysłałem im uprzejmą wiadomość z zapytaniem, czy doglądają wszystkich książek przed wysyłką. Oczywiście otrzymałem wiadomość zwrotną, że jak najbardziej i jakkolwiek uszkodzone książki nie trafią w moje ręce. 

No i co? No i ch*j!

   O ile większość książek jest nowa, o tyle stan kilku wzbudza moje spore zastrzeżenia. Myślałem, że, przysłowiowo, "zejdę na zawał" kiedy zobaczyłem w jakim stanie są Opowieści o duchach  Jamesa. No kurr...Świat Książki wydarł tę pozycję chyba z samych czeluści swoich magazynów, bo książka, która do mnie dotarła okazała się tak perfidnie zawilgocona, że wszystkie strony są pofalowane. W dodatku grzbiet stron jest cholernie brudny! Kolejną wtopą jest Frankenstein - rys na okładce jest od cholery! Są one tak potwornie widoczne, że wszelakie walory estetyczne szlag trafia. Ostatnią książką, z której stanu nie jestem zadowolony są Listy i eseje Lovecrafta. W tym przypadku dostałem książkę z lekko naderwaną przednią częścią okładki. Dobrze chociaż, że jest to naprawdę małe uszkodzenie, więc piany z pyska toczyć nie będę. Nie zmienia to jednak faktu, że książka za prawie pół stówy jest uszkodzona. Ah, zapomniałem dodać, że na drugim tomie Pana Lodowego Ogrodu widać odbite czarne paluchy.

"Nowe" Opowieści o duchach Jamesa

Rysy na Frankensteinie. Na zdjęciu są słabiej widoczne niż w realu.
Rysy pokrywają większą część przedniej okładki.

   Nie wiem jak Wam, ale mi osobiście wydaje się, że jak klient składa zamówienie na sumę rzędu kilkuset złotych, to powinien dostać książki w stanie idealnym. Oczywiście przysługuje mi gwarancja, zwrot i tym podobne duperele, ale pracując po 12 godzin dziennie nie mam czasu bawić się w jakiekolwiek przyjmowanie-odsyłanie.

   Tak więc wszystko jest niby OK, ale zanim zrobię ponowne zakupy w Świecie Książki, zastanowię się nad tym dwukrotnie.

  Na koniec powiem, iż wpadłem na pomysł, aby przy kolejnych zamówieniach z różnych księgarni internetowych, robić artykuły na blogu dotyczące jakości otrzymywanego towaru, albowiem coraz częściej zdarzają mi się sytuacje takie, jak dzisiejsza. 

38 komentarzy:

  1. Ja ostatnio dostałam książkę, zamówioną z innej księgarni, z jakimiś czterema chyba pustymi stronami. Trochę denerwujące, ale chcę ją mieć, jest cienka, tania, a pewnie nie mieliby mi na co wymienić, bo chyba końcówka wydania - jakoś przeżyję. Ale rozumiem zdenerwowanie. Dlatego wolę zakupy nie przez internet ;) - wtedy mogę poprzebierać nawet w np. dziesięciu egzemplarzach i sobie najładniejszy wybrać ;). // Chociaż czasami nie ma wyboru, bo nigdzie danego tytułu nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym ostatnim zdaniem - bardzo często książki można kupić przez neta dosłownie "od ręki", podczas gdy w księgarniach można ich szukać latami :/

      Usuń
  2. Ja dziś odebrałam paczkę i po prostu dym mi uszami leci:( Jedna kartka porwana, ogólnie książka pogięta, róg tak brzydko zagięty:( Nie wiem jak do tego doszło, czy na poczcie czy jak. I teraz mam całą serię nowych książek i tą jedną nowo-zniszczoną:( Eh. Następnym razem idę do księgarni. Zapłacę parę groszy więcej, ale będę zadowolona. Biedronka rządzi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niestety w księgarniach często nie ma tych książek, które akurat chcemy :P
      Co do tej książki, to czuję Twój ból :(

      Usuń
  3. Co wy wszyscy tak z tą Biedronką? Aż takie zdobycze się da tam upolować? Chyba muszę kiedyś sama zajrzeć, jak będzie jakaś akcja promocyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To idź szybciutko, bo promocja trwa do 9 października. A książek jest naprawdę dużo i są naprawdę dobre ;)

      Usuń
  4. Dominiku, wychodzi na to, że mamy podobne gusta. Ja także wyszłam z Kingiem i Koontzem z Biedronki, jednak strasznie zazdroszczę Ci drugiej pozycji Mistrza. Szkoda zamówienia, widocznie teraz nie liczy się już tak jakość i dobro klienta. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie zakupy w Biedronce również się udały :)

      Usuń
  5. Widzę, że w Biedronce nieźle zaszalałeś, jestem pod wrażeniem. Nie spodziewałam się takiej fuszerki w Świecie Książki.... W przedostatnim zdaniu wkradła Ci się literówka w słowie "Świcie Książki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd poprawiony ;)
      A co do ŚK, to też nie spodziewałem się po nich takiej wtopy. Teraz mam do nich ogromny żal.

      Usuń
  6. Z tego zestawu chciałabym przeczytać Koontza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosik niezły. Czytało się Grzędowicza i się poleca "Pana Lodowego Ogrodu", pozdrawiam. [ Aleja Recenzji ]

    OdpowiedzUsuń
  8. No i właśnie ze względu na takie problemy boję się kupować w obcojęzycznych księgarniach internetowych, a niektórych powieści nie da się chyba zdobyć w inny sposób. Jeśli chodzi o polskie księgarnie: czasem z nich korzystam, nie miałam dotąd problemów (odpukać!), Matras zawsze przysyła starannie zapakowane egzemplarze.
    A we wspomnianej wielokrotnie Biedronce nigdy nie znalazłam niczego interesującego - widać wcześniejsi klienci wybrali najlepsze pozycje, zanim dotarłam na miejsce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Matrasa to się zgadza - co by to nie było i ile by tego nie było przesyłka zawsze jest bardzo dobrze opakowana.
      W kwestii zagranicznych księgarni też się waham. Chciałem zamówić sobie to i owo, jednak wciąż boję się, że przesyłka dojdzie uszkodzona. A w przypadku, kiedy za książę trzeba by było zapłacić prawie półtorej, wolę nie ryzykować. Przynajmniej na razie ;)

      Usuń
  9. Mój drogi, muszę stanąć w obronie ŚK, musiał Ci się trafić wyjątkowo wredny "pakowacz" ale polecam jednak zrobić reklamację. Ktoś, kto na co dzień pakuje książki, zamiast je tylko czytać ma do nich stosunek olewczy (wybacz) i nie zrozumie naszej, książkofilowej, obsesji ;) Nie złość się, tylko reklamuj, może jakiś gratis dostaniesz przy okazji ;) Wiem, że ciężko pracujesz, ale chwilę na skrobnięcia maila ze zdjęciami znajdzieć, to w końcu kawałek Twojego posta.
    A ze stosu chciałabym tylko Zieloną milę, nie kupiłam bo w wydaniu kieszonkowy są mikroskopijne literki, stanowczo nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wredny pakowacz czy nie, książek w takim stanie nie powinno się w ogóle wysyłać. A jak już to z pewnością nie sygnowane jako "nowe" :P
      Co do tej reklamacji to się zastanowię - ale jakiegoś "miłego" maila mogę im wysłać...

      Usuń
  10. A mnie akurat w Biedronce mało interesowało książek, więc nie skorzystałam z promocji. Miłej lektury :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Może następnym razem znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń
  11. co za złośliwość! napisałam komentarz i go wessało!
    muszę pisać raz jeszcze....

    generalnie chciałam powiedzieć, że poszalałeś konkretnie i że życzę miłej lektury!

    no i chciałam też powiedzieć, że wiem co czujesz bo kiedyś u nich zamawiałam i było podobnie (pobrudzone okładki, pozaginane, mnóstwo zarysowań i pobrudzeń grzbietów a nawet stron!) no a poza tym jedna z książek wyglądała na czytaną (miała poodginane kartki przez większą część stron tak jak się odginają przy intensywnym maltretowaniu okładki, wyobrażasz sobie?!) tak sie wtedy zdenerwowałam, że aż nie dotknęłam tych książek do dzisiejszego dnia. skoro płacę za NOWE książki, to wymagam żeby były NOWE, tak? też im odpuściłam, chociaż o mało nie wypełniłam tego formularzu zwrotu! wrr. rozumiem co czujesz i łączę sie z Tobą w bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wygląda na to, że z pewnością mój przypadek nie jest odosobniony.
      A ten formularz to już totalna masakra - bawić się z takim czymś, bo ONI wysłali Ci uszkodzoną książkę. Badziew..

      Usuń
  12. ile wspaniałych książek <3 niestety narazie nie moge sobie pozwoli na zakupy książkowe, bo przytargałam do domu pełno książek, na których przeczytanie brakuje mi czasu :c
    może jak wszystko zaplanowane przeczytam to wybiorę się na jakieś książkowe zakupy :)
    pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, jak ja Ci zazdroszczę tych "małych" zakupów. Chociaż szczerze powiem jestem ciut zawiedziony. King, Grzędowicz, Child i Koontz. A gdzie miejsce dla ukochanego Grahama Mastertona? Szkoda, że nic tego autora nie wpadło Ci do głowy: D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mastertona planuję nabyć podczas kolejnych zakupów ;)

      Usuń
  14. Mi brakuje jeszcze dwóch Grzędowiczów ;) Oczywiście to samo wydanie. A z Biedronki również przyniosłam Rose Madder :D

    Co do stanu "nowych" książek... Znam to. Nie korzystam z propozycji Świata Książki (wcześniej to była "fabryka", zdaje się?) chyba tylko z tego względu, że nadal najtaniej wychodzi wszystko w Arosie. Kupujesz u nich? Ja jestem Arosem zachwycona. Tanio, szybko, kontakt ze sklepem doskonały! I można wybrać kilka opcji przesyłki - w naprawdę dobrych cenach! Niestety, chyba w każdej księgarni się zdarza, że w co którejś paczce znajdzie się jakaś jedna przypadkowa książka z defektem. Mi zdarzyło się to dwa razy. TYLKO dwa razy na tyle paczek, które zamawiam i na CENY książek, to niemal nic. Były to minimalne wady. Czasem jednak zdarza się książka widać, że przeleżała, ale na to jestem już nastawiona kupując stosunkowo tanio coś starszego. Arosowi bym wybaczyła ;) Innym księgarniom nie. ŚK jest w miarę tani (przy promocjach), ale nie aż tak tani by tolerować AŻ takie niedociągnięcia. Poza tym, masz rację - kupując "nową" książkę, wymagamy NOWEJ książki. I tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arosa znam i kupowałem u nich (choć nie na ich stronie a na allegro) ;) Pewno gdyby nie promocja na Grzędowicza, to złożyłbym zamówienie właśnie w Arosie.

      Usuń
  15. "Opowieści o duchach" Jamesa - jest w stanie fatalnym... :/ Nie dziwię się, że się zdenerwowałeś...
    Ja ostatnio zamówiłam książkę "Spójrz na mnie" Yrsy Sigurdardóttir. Była wprawdzie w promocji, ale nie było napisane że to wersja kieszonkowa, wymiary książki były podane na samym dole strony (ale przed zakupem nie przyszło mi do głowy, żeby to sprawdzić). Moim zdaniem powinno to być napisane przy tytule książki (tak jak jest "prawie" wszędzie) więc moje zdziwienie było ogromne, gdy odebrałam książkę z pomiętą okładką... Brrr...
    Dobrze, że przynajmniej koszt przesyłki przy odbiorze w kiosku Ruchu był gratis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie kolejna rzecz, która wnerwia - nie podawanie informacji o wymiarach, tudzież wydaniu książki. Twoją sytuację znam doskonale, z kolei mi raz się zdarzyło, że zamiast wdania książki, na którym mi zależało, przysłano mi jej nowe, wznowione wydanie, posiadające obrzydliwą szatę graficzną.

      Usuń
  16. Przyznam się szczerze, że dawno nie spotkało mnie coś tak nieprzyjemnego. Z pewnością nie przeszłabym nad tym do porządku dziennego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nigdy nie doświadczysz takiej sytuacji.

      Usuń
  17. Muszę przyznać, że wszystkie z książek na powyższym zdjęciu mogłyby z powodzeniem znaleźć się na mojej półce. Zwłaszcza "Listy i eseje" Lovecrafta, który dla mnie (i chyba nie tylko dla mnie) jest absolutnym klasykiem (dreszczy grozy podczas czytania mitologii Cthulhu ;).
    Muszę przyznać, że zazdroszczę biblioteczki ;).

    OdpowiedzUsuń
  18. Już wiadomo skąd ta promocja. Mam wrażenie, że czasami używane książki z allegro są w lepszym stanie niż te "nowe" przesyłane z wydawnictw.
    Dojrzyj jasną stronę - przynajmniej grzbiety książek są w porządku i będą ładnie wyglądać na półce. I tylko kiedy będziesz chciał wrócić do którejś lektury, przypomni Ci się ten straszny dzień pełen rys i wilgoci.

    Czekam na recenzje, bo jeśli nie przefiltrujesz tych książek, to będę miała ochotę na wszystkie i zginę dla świata tej jesieni. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne wszystkie książki z powyższego stosu będą wspaniałą lekturą ;) A pierwsze recenzje ukażą się już niebawem :)

      Usuń
  19. Ja tam zamawiam praktycznie tylko przez internet, bo taniej, bo szybciej, bo więcej, i to nie tylko książki - mangi (tutaj duuuuża oszczędność) i gry (konieczność, oszczędnosć też) również. Zamówiłam kiedyś cały pakiet Pana Lodowego Ogrodu na taniejksiążce i byłam zadowolona, a jakiś czas temu kupiłam dwie książki w Bonito, ksiażki kupuję głównie w tych sklepach i jestem zadowolona :3 No, jeszcze raz kupowałam ze strony wydawnictwa czarna owca - powiem tak, tam pakowanie jest takie, że dostać uszkodzone przez pocztę się nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć :) Ja jeszcze zamawiałem eAskirze - bardzo szybka wysyłka i bardzo dobrze opakowany towar :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...