poniedziałek, 24 listopada 2014

Co Śniący myśli o znajomych blogerach część 1

Przed Wami nowy mini-cykl felietonów, w którym, z odrobiną humoru, będę opisywał moich ulubionych blogerów książkowych ;)

Zapraszam na pierwszą część, druga już niebawem ;)



Naia - pierwsza osoba, którą admin spotkał na swej "blogowej" drodze życia dobrych kilka lat temu (jeszcze za czasów świetności LC). Kobieta o różnorakich gustach czytelniczych, jednak jej życiowym powołaniem jest literatura czeska. 
Naia to Czechofilka przez duże C. 
O Chechach wie wszystko, a czescy literaci nie mają dla niej żadnych tajemnic. Jej największym mentorem jest Bohumil Hrabal. 
Pije czeskie piwo całymi galonami. Lubi zwiedzać świat. Na zdjęciach wiecznie uśmiechnięta.

Lustereczko - bardzo miła osóbka, która towarzyszy Śniącemu prawie od początku. Lubi romansidła i erotyki. Wystrzega się harlequinów. Zaczytuje się w obyczajówkach. Od czasu do czasu wrzuci na ruszt coś mocniejszego, czym sprawia Śniącemu niebywałą radość. Absolutna fanka Jadowskiej i jej cyklu o Dorze Wilk. Kaśke Bonde też lubi. 
Ma dzieciaka, którego karmi Kinder Niespodziankami (czasem wydaje mi się, że tylko tym :v), które później służą jej jako kapsułki na głosy w czasie różnorakich konkursów. 
Wzorowa "Matka-Polka Czytająca". Uwielbia, gdy na Śniącym pojawiają się gnioty. Rozśmieszają ją Heheszki. Trudno by było bez niej wytrzymać. 

Kamil - człowiek-orkiestra. Czyta głównie szeroko pojętą fantastykę. Swoje recenzje pisze z prawdziwym zapałem. Często wstawia w nie jakieś głupie błędy, żeby zobaczyć kto mu zwróci uwagę, a tym samym kto czyta jego recki do końca. Pomysłowy człowiek.
Kamil czyta, Kamil gra, Kamil się udziela. 
Wszędzie go pełno. Tylko czekać, aż obejmie patronatem jakąś książkę albo ogólnopolską imprezę. Wraz ze swoją Lubą przemierza uliczki Krakowa w poszukiwaniu wydarzeń kulturowych godnych uwagi. 
Ponad wszystko uwielbia Władcę Pierścieni. Nich no tylko ktoś mu powie, że Władca jest nudny i denny a gotów jest zabić, poćwiartować i zakopać gdzieś w lesie. 
Lubi planszówki i Kłamcę Ćwieka (Chłopców zresztą też). 
Nie wylewa za kołnierz.

Luka - pani redaktor techniczna, która dekoruje swoje recenzje artystycznymi zdjęciami na miarę World Photo Award. Kocha horrory i ciężkie brzmienia czym sprawiła, że Śniący widzi w niej jedną z bratnich dusz w blogosferze. 
Uwielbia Kinga. Nie lubi opowiadań (poza wyjątkami). 
Prowadzi jedno z najlepszych wyzwań wśród blogerów, a jej blog cechuje się niezwykłą estetyką szablonu. 
Lubi kameralne towarzystwo. 
Dobrze gotuje i piecze. Na fejsbuku chwali się tym, co je na śniadanie, czym robi niezłego smaka każdemu, kto wpatruje się w zdjęcie tego, co akurat wylądowało na jej talerzu. 
Lubi zarywać nocki na czytanie. 
Ogląda całe mnóstwo filmów i seriali. 
Niezwykle miła i sympatyczna duszyczka. 

Owca - wełniasta Justyna mieszkająca na drugim końcu Polski. Kobieta z charakterem. Uwielbia Philipa Dicka, czym sprawia, że jej wełniaste podejście do świata jest nieco filozoficzne. 
"Jak buty, to tylko trampki". 
Kocha książki, co wcale nie oznacza, że zatraca się w nich po całości. 
Kobieta-gracz. Łoi dupska i zbiera wirtualne dropy w World of Warcraft, który potrafi wciągnąć ją na całe tygodnie. 
Ma ładnego bloga - gdzie by nie spojrzeć tam owce. 
Dzięki niej Śniący znalazł się mentalnie na Targach Książki w Krakowie, na których nie mógł się stawić osobiście. 

48 komentarzy:

  1. Skąd wiesz o kołnierzu? :OO
    Miło mi się zrobiło i naprawdę takeś posłodził, że starczy na cały miesiąc :D Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiem o kołnierzu? :D Fejsbukowe zdjęcia nie mogą kłamać :D

      Usuń
    2. Shiiiiit! Muszę chronić swoją prywatność :P

      Usuń
  2. Ten post udowadnia, że Śniący wraca do gry ;)
    Troszkę mam ochotę Cię przytulić, a troszkę mam ochotę Cię udusić...Jak myślisz, co zrobię najpierw? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. World of Warcraft....
    a poza tym - jestem zaszczycona trafieniem do pierwszego wydania Kruczych Friendów. Czuję też przez wełnę, że się podlizujesz i czegoś będziesz niedługo chciał. Zaczekam:> A dla zrobienia totalnego cyrku w tym opisie dodałabym jeszcze, że "w godzinach pracujących poważna pani prawnik". Deal with this^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłem...
      Tak to jest gdy się w pracy na szybkiego pisze felietony w ukryciu przed wszechobecnym okiem kamer :v

      Pani prawnik źle wnioskuje - nie podlizuję się i niczego nie chcę. Robię to bezinteresownie :v

      Ale OK, jak będę miał kłopoty organami ścigania to Cię zatrudnię :v Albo wynajmę Cie jako mojego radcę prawnego (ale to jak już będę miał hajs ze sprzedaży swoich książek:v ) ;))

      Usuń
    2. I myślisz, że za kasę z "Tunelu" mnie do Łańcuta ściągniesz (:
      Dobra, uznaję, że jesteś zupełnie szczery i tym samym ogromnie mi miło z racji wyróżnienia. Dziękuję. W nagrodę niedługo pofilozofuję trochę nad kolejnym Dickiem. Z dedykacją.

      Usuń
    3. Jak przeczytasz mojego pierwszego bestsellera to będziesz zaszczycona mogąc powiedzieć każdemu: "Czy znam tego pisarza? Paaanie! Gdyby nie ja to by go fiskus wykończył" :v

      Usuń
    4. Czekam z niecierpliwością! Choć tak sobie myślę, że być może czytam go powoli na raty, a do tego fiskusa bym dodała: "panie, gdyby nie moje uwagi..." :>

      Usuń
    5. Gorzej jak polecisz hasłami typu: "Paaanie! Jakie on przekręty robi! Niby taki miły a prawo to ma gdzieś" ;P

      Usuń
    6. Dobra. Dosyć gdybania. Idź i pisz tego bestsellera, bo ja żywa wiecznie nie będę, a chciałabym to zobaczyć:>
      Miłego tam.

      Usuń
    7. Spoczko. Tylko nawet nie próbuj wykopytkować się z tego świata za wcześnie ;))

      Usuń
  4. Haha:D Znam jedynie bloga Lustereczka i Kamila i przyznać muszę, że świetnie wymyśliłeś ten post, choć o niektórych sytuacjach nie miałam pojęcia. Zastanawiam się na przykład, gdzie ja żyję, że nie wiedziałam wcześniej, ze panuje powszechny obyczaj zajadania się Kinder Niespodziankami na śniadanie, obiad i kolację. Może to wszystko za sprawą, któryś tam urodzin firmy, kto wie. Pewnie Lustereczko:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :) Co do Kinderów to Lustereczka trzeba pytać skąd ona tego tyle ma (w sklepie to już chyba jej niezły upust dają) ;)

      Usuń
    2. No proszę Was, bo mi dziecko odbiorą ;) Moje dziecko nie je kinderek, tylko zbiera zabawki. JA jem czekoladę ;)

      Usuń
    3. Aha, my w to mamy uwierzyć :v
      Dobra, dobra łasuchu - niech będzie, że Ci wierzę :)

      Usuń
  5. Hahahah powiedzieć Ci coś jeszcze o Lustereczku? - Ona nie je sama i żyje książkami i tego samego dziecko uczy! Biedne! To trzeba chyba gdzieś zgłosić:P tylko ciiiiicho:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, dobra ;) Nie nadawaj tak na Lustereczko, bo w następnej części felietonu przyjdzie czas na Ciebie :> Przekonamy się czy wiem o Tobie tyle ile o Lusterku :)

      Usuń
    2. Beti jak możesz! Kara będzie i dla Ciebie za zdradzanie tajnych informacji ;)

      Usuń
  6. Kamil nie morduje za złe słowo o LOTR. Ja jeszcze żyję, chociaż coś tam mu pisałam w komęciu pod postem na ten temat, czy którymś innym... W każdym razie pochwaliłam się krytycznym podejściem do Tolkiena xD No, chyba że dopiero planuje morderstwo...

    Jak ja do Ciebie trafiłam, skoro poza blogiem Kamila nasze listy czytelnicze blogów się zwykle nie pokrywają, to ja nie wiem... :)

    Pozdrawiam i dawaj tę recenzję Grzędowicza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne jak, ważne że wpadłaś :)
      Cieszę się, że Cię tutaj widzę i mam nadzieję, że znajdziesz wśród moich recenzji coś dla siebie ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Och, przejrzenie listy recenzji na blogu, to pierwsze co robię po wejściu. Jak nie ma nic ciekawego, to nie zaglądam więcej :P Skoro jestem, to już coś znalazłam :)

      Usuń
  7. Skąd Ty bierzesz pomysły na te felietony? Są rewelacyjne! (tak tak, mi też się "dostało", więc się podlizuję ;)). Świetna sprawa poznać innych blogerów Twoimi oczami :D Chyba mnie nawet natchnąłeś...:> Te wszystkie blogowe znajomości są naprawdę cenne, poza tym ważne, żeby podkreślać tutaj, w blogosferze naszą jednostkowość, bo zginiemy wśród masy tego całego tekstu.... bla bla bla. To była ta mądra część.

    A teraz przejdźmy do rzeczy :D To "pani" zabrzmiało TAK staro ;) Ale masz świetny zmysł obserwacji, a to znaczy, że... trzeba się pilnować;] Ciut poważniej, ogromnie mi miło, że tyle rzeczy zauważyłeś! A moje pierwsze postanowienie, gdy zakładałam bloga brzmiało - nigdy nie mówić nic o sobie :P Aa, dodaj jeszcze, że pani filozof (nie wstydzę się tej mrocznej strony swojego życia ;p) Ale że o ciężkich brzmieniach pamiętałeś!! :]

    Ok, My wszyscy ujęci w I części cyklu - kiedy robimy opis Śniącego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd biorę pomysły? Jest takie coś, co mi w tym pomaga - mózg ;]

      Bardzo się cieszę, że Ci się podobało :> Starałem się napisać jak najwięcej i jak najciekawiej, więc chyba się udało ;)

      To, że nie chciałaś o sobie mówić nie wyszło :> Oczywiście szanuję Twoją prywatność, tak jak i innych, i pewnych kwestii poruszać nie będę ;P
      Jednak pamiętaj - mój zmysł obserwatora jest większy niż można przypuszczać ;))

      Usuń
    2. Z tym mózgiem toś się popisał ;)
      Stwierdzam, że w blogosferze nie ma prywatności :>

      Usuń
    3. Aa, aa..a... te kwestie... (nie jąkam, nie panikuję, ani trochę)... jeszcze miałbyś jakieś kwestie do poruszenia? ;>

      Usuń
    4. Nom :> I do tego wszystkie doszedłem nawet Cię nie znając (w sensie, że osobiście). Pomyśl, co muszę wiedzieć o moich znajomych ze studiów, skoro spędziłem z nimi długich pięć lat. Głowa mała ^^

      Usuń
    5. No tak. Archeolog. Grzebie grzebie, aż coś wygrzebie :D

      Usuń
  8. Może i jak się tu kiedyś znajdę (jak zasłużę :P:P)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Muszę mieć tylko więcej czasu żeby Cie poznać ;))

      Usuń
  9. Ojej! Jestem! I to pierwsza! Jak pięknie :)
    Z tym, że Czesi nie mają przede mną tajemnic to tylko tak się wydaje, odkąd studiuję czeski co rusz mnie zaskakują. To najbardziej pokręcony naród na świecie. (No, może z wyjątkiem Japończyków). Ja bym jeszcze dopisała, że bez większych rezultatów usiłuję swoim czeskim wirusem zarażać. Taki Śniący na przykład odkąd w blogosferze zawitał jeszcze ani jednej książki czeskiej w ręku nie miał :) A i on, daję głowę, znalazłby tam coś dla siebie, na przykład jest takie cudeńko: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/70216/czas-i-smierc-antologia-czeskich-opowiadan-grozy-z-xix-i-poczatkow-xx-wieku Ale widzę na LC, że "Księcia Sternenhocha" chciałby przeczytać, idzie ku dobremu!
    Czeskiego piwa ciągle za mało :( ale ale, promocja w Lidlu jest, może się uda uzupełnić trochę zapasy!
    Uśmiechnięta na zdjęciach tylko tych, które wybiera. Pozory mylą, w towarzystwie uchodzę za takiego Osiołka Kłapouszka i coś w tym jest ;)
    Dziękuję! I wirtualnie ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czeskiej literatury wciąż się przymierzam - to fakt ;)) Nie bądź na mnie z tego powodu zła ;) Niemniej jednak obiecuję, że wkrótce postaram się wrzucić tu coś, co Cię ucieszy :)

      Również ściskam i dziękuję za te wszystkie lata wirtualnej znajomości ;)

      Usuń
    2. Zła? Na Ciebie? :) Żarty żarciki, na nikogo się nie gniewam, nikomu nie mam za złe, każdy czyta co lubi, choć pewnie, świadomość, że ma się jakiś wpływ na cudze czytelnicze preferencje mile łechta próżność :)
      Coś, co mnie ucieszy? Napisałabym, że nie trzeba, ale obudziła się we mnie zdrowa babska ciekawość co tam wymyślisz! Więc nie napiszę :)
      I ja dziękuję.
      P.S. „Palacz zwłok” też jest dobry! Z tych czeskich.

      Usuń
    3. "Palacza zwłok" obiecuję przeczytać ;)) I to jak najszybciej :))

      Usuń
  10. No proszę ile interesujących wiadomości się dowiedziałam ;)))
    Nikt i nic się przed Śniącym nie ukryje ;)))
    Bardzo ciekawie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale świetny wpis, a czytając o Lustereczku aż się uśmiechałam pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...