czwartek, 13 listopada 2014

Dominik testuje - kupowanie książek na wagę: czy to się opłaca? Vol 1

Witajcie!

   Dzisiaj będzie dość nietypowo. Oto bowiem przed Wami minifelieton/test, mający ukazać, czy opłaca się kupować książki na wagę.

   Jak wiadomo w wielu internetowych antykwariatach istnieje oferta kupna sporej ilości książek za grosze. Dotyczy to zwłaszcza antykwariatów posiadających swoje strony firmowe na Allegro.
Idąc tym tropem postanowiłem dokonać "małego" zakupu i sprawdzić, co takowe antykwariaty mają do zaoferowania potencjalnym kupcom.
   W związku z tym przeglądając Allegro, wybrałem jeden ze sklepów, który kusił najlepszą ofertą w kategorii "cena-ilość". O ile bowiem zazwyczaj sklepy oferują kilogram książek w cenie około 2 złotych, to w tym przypadku antykwariat proponował za cenę 1,50 zeta jeden pakiet książek, na który składało się ich aż pięć kilogramów. 
   Nie czekając zbyt długo zamówiłem sobie maksymalną liczbę pakietów jaka mogła przyjść do mnie w jednej paczce, czyli pięć. To oznacza, że w zaadresowanej do mnie przesyłce znalazło się dwadzieścia pięć kilogramów książek, których koszt wyniósł jedyne 7,50 PLN. Do tego dochodzi oczywiście przesyłka kurierska wynosząca 30 zeta.

   W dniu dzisiejszym pokaźnych rozmiarów paczka z książkami dotarła do mnie cała i nieuszkodzona.
W jej środku znalazłem aż 91 książek, które, co by tu nie mówić, okazały się eeeeeee....dość "średnie".

   Ogólnie rzecz biorąc znakomitą większość zakupionych książek stanowi literatura obyczajowa wydana w zamierzchłych czasach PRL-u. Autorów w ogóle nie kojarzę. Sądząc jedynie po okładkach mogę się spodziewać, że ich zawartość raczej nie porazi mnie głęboką filozofią.
W pakietach znalazło się też kilka książek historycznych (dokładnie rzecz biorąc trzy), a także jedna (jedna, jedyna) książka science-fiction.

   Spośród 91 książek wybrałem "na oko" kilkanaście, które zaciekawiły mnie albo tytułami, albo okładkami, albo po prostu z tego powodu, że znałem autora. 

Przechodząc do rzeczy, poniżej prezentuję kilka zdjęć owych książek:

Heh, dwa westerny, czyli coś w czym zaczytywałem się w podstawówce

Tutaj dwa (wydaje się, że ciekawe) reportaże.
Znam osobę, która z pewnością by się nimi zainteresowała
(Tak, tak - o Tobie myślę Luka):))

Sensacja? Kryminał? Cholera wie

Kolejne książki, które zainteresowały mnie tylko i wyłącznie
ze względu na tytuł




"Czarno na białym" to książka o historii....książki!
Może być ciekawie




   Około 90% książek, które otrzymałem, pochodzi ze zbiorów bibliotecznych (pieczątki, dedykacje etc.). 
   Antykwariat, w którym kupowałem książki oczywiście wyraźnie zaznaczył, że książki są dobierane losowo, jednak spodziewałem się większej ilości literatury sensacyjnej, kryminałów i science-fiction (albowiem takowe też miały się znaleźć w pakiecie). Cieszy natomiast fakt, iż nie dostałem żadnych książek dla dzieci, książek teologicznych itp. 


   Czy więc opłaca się nabywać książki kilogramami? To zależy, czego szukamy. W przypadku tego konkretnego antykwariatu raczej nie należy oczekiwać genialnej literatury. Zaprawdę był to najtańszy "deal" jaki można było "ukręcić" na Allegro, jednak nie oszukuję, że czuję niedosyt. 
Mam nadzieję, że następnym razem, przy okazji zakupu w innym antykwariacie, będzie lepiej.

A Wy? Kupujecie książki na kilogramy? A może dopiero macie zamiar? ;d

P.S. Jeżeli kogoś interesuje, w którym antykwariacie nabyłem powyższe książki oraz jaka była pełna lista tytułów, zapraszam do zadawania pytań na PW. 

41 komentarzy:

  1. Tylko gdzie to wszystko pomieścić? ;) Pomysł dobry, pewnie bym się skusiła nieraz, gdybym tylko miała miejsce na te wszystkie książki... Staroci już mam tak dużo (też tych maminych, bo mama za młodu pracowała w księgarni), że zaczęłam je oddawać do bibliotek. Gdybym zamówiła sobie taką wielką paczkę, to strzeliłabym sobie w kolano ;) No i ta różnorodność - nie wiesz na co trafisz. Trochę groźne :D Gdzie Ty to umościsz wszystko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam - strzał w kolano czy nie, książki zawsze się przydadzą :D
      Gdzie ja to pomieszczę, hę? Póki co mieszkam z rodzicami, więc z racji tego, że dom mam spory, miejsce zawsze się znajdzie. Gorzej z zagospodarowaniem przestrzeni we własnym pokoju, w którym staram się trzymać tylko te najlepsze, najbardziej znaczące dla mnie książki. W dodatku mam w planach zamówić sobie dwa nowe regały, co będzie się wiązało z totalną reorganizacją pokoju (najprawdopodobniej do tego stopnia, że będzie ciężko się w nim poruszać ;P). Nie no, coś wymyślę :)

      Usuń
    2. Ja tak gadam, a właśnie sunie do mnie paczka z czymś, co też będę musiała na półkach rozmieścić :] Tylko do nowych wydań mam słabość ogromną. Ach, miejsce na nowe regały... miejsce na książki... Szczęściarz :]

      Usuń
    3. :>
      Też mam słabość do nowych wydań, co oczywiste (mój portfel rozumie to aż nader dobrze;d).
      Czekam na Twoje książki i na jakiś ładny listopadowy stosik :)

      Usuń
  2. Można powiedzieć, że kupuję "kilogramami", ale tylko stare horrory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam :) Ale chciałem spróbować jak to ma się w tym konkretnym przypadku ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie kupowałam książek na wagę... Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem, bo pewnie wielu nawet bym nie otworzyła ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, wiem coś o tym - do podobnych stwierdzeń doszedłem otwierając powyższy pakunek :)

      Usuń
  4. Ja bym się nie zdecydowała na taki zakup książek "w ciemno" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię - gra w ciemno z książkami jest dość ryzykowna ;))

      Usuń
  5. Temat posta bardzo ciekawy, ale pewnie wśród tylu książek trudno znaleźć jakiś prawdziwy rarytas, coś, z czego byśmy byli naprawdę zadowoleni. Też mam w domu podobne wydania Iwaszkiewicza, za 50 gr z targów bibliotecznych ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się zgodzę, jednak wiadomo - wśród wielu książek potrafią się zdarzyć prawdziwe perełki :) Muszę się tylko do nich dokopać ;))

      Usuń
  6. Odważny jesteś, nie ma co ;) Gdybym ja zamówiła 25 kg książek, to chyba by mnie z domu wygnano ;) Swoją drogą może gdybyś wybrał droższą ofertę przyszłyby jakieś sprofilowane książki? Aż sprawdzę jak to wygląda na allegro. A wiesz, że jest jeszcze taki portal graty z chaty i tam można wybrać książki za koszt dostawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem postaram się odszukać aukcję, w której możliwy jest wybór gatunku, ewentualnie taką, gdzie trzeba dać sporo za kilogram. Zobaczymy co z tego wyniknie ;))
      A "Gratów z chaty" nie znałem, ale już znam. Dzięki Tobie :)

      Usuń
  7. Nie kupuję książek w ten sposób, właśnie z obawy przed rozczarowaniem. Co innego gdybym mogła sobie wybrać, jaką książkę dostanę w paczce. A tak? Kot w worku to słaba metoda, chociaż dreszcz ekscytacji na pewno jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dreszcz ekscytacji jest - dla portfela - czy się opłacało, czy nie :D

      Usuń
  8. Gdyby nie Twój post to nawet nie wiedziałabym, że można tak kupić książki. Już zaglądałam z ciekawości na allegro aby zobaczyć jak to konkretnie wygląda. Lubię niespodzianki i takie kupowanie w "ciemno" podoba mi się - być może trafi się na książkę, na którą normalnie nie mielibyśmy ochoty a jest świetna. Naprawdę podoba mi się taki sposób zakupów :) Prawdziwy czytelnik nie pogardzi starą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) I życzę szczęścia podczas ewentualnego zakupu;]

      Usuń
  9. Właśnie się zastanawiałem nad taką formą zakupu, jednak zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że dostaniesz książki beznadziejne i niepotrzebne nikomu :D pomysł bardzo ciekawy, masz co czytać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł ciekawy, czasem mogą się zdarzyć perełki, ale będę szukał i próbował dalej, aż w moje ręce trafi "paka na wypasie" :D

      Usuń
  10. Odpakowanie takiej paczki jest jak wejście do ciucholandu - większość rzeczy nie nadaje się do użytku, ale jaka satysfakcja płynie ze znalezienia jakiejś perełki wśród takiego "towaru" (przepraszam, ostatnio wciąż mam skojarzenia odzieżowe). :D

    Większość tych książek wygląda dosyć przygnębiająco, ale może adopcja dobrze im zrobi i jakoś się odnajdą w nowym otoczeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam nadzieję, że znajdę pośród nich choć kilka naprawdę godnych uwagi. Takich, które stanowić będą miłe zaskoczenie :)

      Usuń
  11. Ja jednak wolę kupować książki w księgarni ;) Nie kupowałam w ten sposób, ale w sumie ciekawie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę księgarnię, ale spróbować nie zaszkodziło :))

      Usuń
  12. Fajny pomysł, ale chyba nie zdecydowałabym się na kupno "kota w worku". Zawsze zanim kupię książkę upewniam się, że naprawdę chcę ją mieć. Przeważnie nawet nie szukam ogólnie książek, tylko przeszukuję strony w poszukiwaniu konkretnego tytułu.
    Na pewno jest to bardzo opłacalny zakup, jednak forma chyba nie dla mnie.

    http://ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem ;) Ja spróbowałem i zastanowię się dwa razy nad kolejną transakcją tego typu ;P

      Usuń
  13. Myślałam kiedyś nad tym kupieniem kilogramów książek, ale zrezygnowałam :) chyba i dobrze, bo tutaj nie widzę nic dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupowanie na wagę jest wspaniałe, ale tylko gdy możemy sami wybierać spośród książek. Cóż, trzeba szukać dobrych stron. Masz nową książkę science-fiction :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie wiedziałam, że można za jednym razem zgarnąć taką pokaźną liczbę książek. ;)
    Ja jednak wolałabym wiedzieć od razu, jakie powieści do mnie zmierzają :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdyby można było wybierać tytuły, to już nie byłoby to samo. Te najlepsiejsze już dawno wybrane...
    Ach, tak bardzo kusi mnie wydać odrobinę zarobionych w pocie czoła SEK, aby zgarnąć choć jedną taką paczkę. Być może dlatego, aby na własnej skórze przekonać się o błahości i więcej tego nie robić.

    W sumie dobra myśl, żeby podzielić się odczuciami po 'jakotakim' zakupie.
    No. To teraz mam wątpliwości co do zakupu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, aż zrobię kolejny taki zakup, w innym antykwariacie i w innej cenie. Zobaczymy, czy i tym razem będzie kiepsko, czy może dadzą coś lepszego ;))
      Nie zmienia to jednak faktu, że taki zakup to niezła loteria ;))

      Usuń
  17. Też kiedyś kupiłam na wagę. Dostałam 105 książek, z czego jedna była dość dobra i ciekawa, by ją zachować. Resztę sprzedałam i zwróciła mi sie ponad połowa pieniędzy, a to co zostało, oddałam do biblioteki i na makulaturę, bo nawet biblioteka nie chciała ;) cóż, już bym się na to nie porwała, ale znalazłam fajną aukcję książek na wagę, tylko droższych i w lepszym stanie - wydania nowe, które pochodzą ze zwrotów. Musze przemyśleć, bo taniocha to nie jest 10zł za kilogram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez to widziałem i też się nad tym zastanawiałem. Właściwie to dalej się zastanawiam! :D Promocja wydaje się być dobra, tylko jednak dziesięć zeta za kilo to trochę dużo w przypadku, kiedy przyślą nam jakiś badziew :)

      Usuń
  18. Ja już wielokrotnie robiłam podchody do tego typu zakupów. Za każdym razem boję się, że otrzymam zbyt dużo kiepskiej literatury... A przecież trzeba to gdzieś jeszcze trzymać... ;) Gdybym otrzymała 91 książek, zostałabym wygnana z domu :D Z drugiej strony - cały czas mnie korci to ryzyko.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryzyko jest, adrenalina jest - nic tylko spróbować kupić :) Ja być może za jakiś czas znowu spróbuję, tym razem w innym antykwariacie :)

      Usuń
    2. Widziałam ostatnio dość ciekawą ofertę - tyle że niestety już nie tak tanią. 10 zł za kg - wybierasz kategorię i trafiają do Ciebie książki ze zwrotów, głównie nowe pozycje. Tyle że trzeba było zamówić od razu co najmniej 30 kg ;)

      Usuń
  19. Dopiero dziś zobaczyłam ten post ... i dzis odbiorę paczkę z paczkomatu .. jestem ciekawa cóż tam znajde w moich 18 kilogramach, zdążyłam tylko posłać im wiadomośc ze nie interesują mnie książki dla dzieci .. (w oczekiwaniu) wieczorem po przeglądzie postaram się dodać kom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc tak .. w 18 kg za 26 zl z przesyłką, po 1 zł za kg .. mialam 73 książki
      27 nieistotnych poradników i ksiązek religijnych , reszta to powieści i opowiadania starsze ale i kilkuletnie. Ogólnie szału ni ma , ale czytania trochę będzie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...