niedziela, 5 lipca 2015

Stos nr 10 (2015)




Powrót do żywych w blogosferze to rzecz ciężka. Tym bardziej, jeżeli ów powrót następuje po kilku miesiącach stagnacji. Nie ma więc chyba lepszego sposobu na powtórne wejście w odpowiedni rytm blogowania, jak poprzez wrzucenie jakiegoś lekkiego posta. A "stos" na taki post nadaje się wręcz idealnie.

Wakacje to okres, w którym większość czytelników (przynajmniej tych dobrze mi znanych) w jakimś stopniu oddala się od literatury ambitnej, skłaniając się bardziej w stronę literackiej rozrywki pod postacią niezbyt wymagających czytadeł. Tak też jest i w moim przypadku, bo szczerze przyznam, iż wysokie temperatury wpływają znacząco na stopień mojego rozleniwienia. A rozleniwienie udziela mi się również poprzez podświadome odrzucanie ambitnych tytułów. 
Jednak nie tym razem.
Postanowiłem bowiem, iż letnie miesiące przeznaczę, przynajmniej w części, na nadrabianie zaległości z literackiej klasyki. Postanowienie pewno nie zrodziło by się samo z siebie gdyby nie fakt, że nadarzyła się okazja kupna całkiem sporej ilości poważnej literatury za relatywnie niewielkie pieniądze. W dodatku wszystkie zakupione przeze mnie pozycje wchodziły w skład tak zwanej "złotej kolekcji" wydawanej niegdyś przez wydawnictwo CIL, którą to kolekcję po trochu zbieram.
Tym razem moim łupem padły następujące książki:


Stendhal - Czerwone i Czarne
Knut Hamsun - Głód
Franz Kafka - Proces
Mark Twain - Książę i żebrak
Emil Zola - Germinal
Denis Diderot - Kubuś Fatalista i jego pan


Joseph Conrad - Wybór opowiadań
Pierre Choderlos de Laclos - Niebezpieczne związki
Edgar Allan Poe - Opowieści niesamowite
Prosper Mérimée - Carmen i inne opowiadania
Antoine François Prévost - Historia Manon Lescaut i kawalera
de Grieux

Honore de Balzac - Kobieta trzydziestoletnia
Romain Rolland - Colas Greugnon

Osobiście mam nadzieję, że do września przynajmniej połowa z tych tytułów zostanie przeze mnie wnikliwie przerobiona.
Z kolei Wam - czy to odpoczywającym czy też pracującym - życzę, aby lato było udane a upały nie dawały w kość tak bardzo jak mi.

P.S. Normalny rytm blogowania na Śniącym wróci już w przyszłym tygodniu wraz z nową formą i wyglądem recenzji ;)







23 komentarze:

  1. Pięknie wydane! Muszą wspaniale wyglądać na półce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle klasyki... Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Stendhal. <3 Twain. <3 Zola. <3 Tyle niesamowitości w takim pięknym wydaniu.<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Przyznam szczerze, że warto było zainwestować w ten zakup bo klasyka w takim formacie prezentuje się znakomicie. A czyta się ją równie wspaniale ;)

      Usuń
  4. Kiedyś marzyłam o tej kolekcji, jednak sporo kosztowała i dałam sobie spokój. W wolnej chwili podrzuć listę, czego Ci brakuje, widziałam sporo pozycji w pobliskim antykwariacie.
    Oczywiście trzymam kciuki, żeby udało Ci się przeczytać połowę do września, to dość ambitny plan biorąc pod uwagę osłabiający upał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Z połową to faktycznie może przesadziłem, ale sporą część będę uparcie usiłował przyswoić :)

      Usuń
  5. Dla mnie wakacje są właśnie okazją do poczytania klasyki (oprócz tego, co każą mi czytać w szkole) i cięższych książek. W roku szkolnym wolę się za nie nie brać, bo mam mnóstwo innych rzeczy na głowie i po pierwsze nie umiałabym się w nie należycie "wgryźć", a po drugie czytałabym je zapewne tygodniami. :P Tak więc z klasyki mam zamiar przeczytać "Annę Kareninę", "Imię róży", "Lolitę", "Rok 1984" i "Władcę much". I mam jeszcze kilka innych, niełatwych książek na liście. :) Tak więc życzę Ci powodzenia, damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda wakacji takich "prawdziwych" nie mam, ale już chyba zawsze okres letni będę tak nazywał :)
      Życzę powodzenia w czytaniu klasyki! Zaczytanych wakacji ;)

      Usuń
  6. No rzeczywiście ciężkie działa wytoczyłeś na lato, ale trzymam kciuki za powodzenie planów. Dla mnie wakacje to czas, kiedy głównie mam czas czytać, więc pochłaniam jedną powieść za drugą, ale rzeczywiście raczej od klasyki stronię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak większość ;) Jeszcze nie wiem czy podołam, ale przynajmniej będę się starał przeczytać jakąś część z tego stosu.

      A Tobie życzę pogodnych i zaczytanych wakacji :)

      Usuń
  7. Cieszę się, że wróciłeś, ale to już wiesz :)

    Cudne te wydania! A z książek, które tam masz, polecam Ci przede wszystkim "Proces", "Germinal" i "Kubisia Fatalistę i jego pana" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Proces" już dawno przeczytany :) Ale resztę fakt - poznać muszę :)

      Usuń
  8. No, takie zdobycze to rozumiem! Z tej serii to ja chyba mam tylko Robinsona Cruzoe, o ile się nie mylę (sprawdzić nie mogę, bo leży 100 km ode mnie :P). Też bym z chęcią kiedyś skompletował te wydania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego Ci życzę, bo prezentują się wspaniale :)

      Usuń
  9. Wow, jakie piękne wydania. Jestem pod wrażeniem! Życzę miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładki piękne, nie ma co! :) Polecam Kafkę i jego "Proces". Ja sama przerabiam "Tytusa Groana", więc też zrezygnowałam z lekkiej literatury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Proces" przeczytałem jeszcze w liceum, więc mam go za sobą ;)
      A Ty czytasz "Tytusa.."? Czyżby to moja zasługa? :> Życzę udanej lektury, bo cała twórczość Peake'a jest moim zdaniem świetna i na swój sposób unikatowa.

      Usuń
  11. Fantastycznie! Ja tam uważam, że wakacje są właśnie wręcz stworzone do bardziej ambitnych lektur, bo temperatura może i nie sprzyja czytaniu, ale za to wreszcie jest więcej czasu i spokoju. Idealnie. Czytałam Stendhala (popraw literówkę :)), Kafkę, Diderota, "Niebezpieczne związki" i "Opowieści niesamowite", samą "Carmen" też, więc będzie okazja do porównania wrażeń, a Hamsuna, jak zresztą wiesz, też już mam i może uda mi się go wkrótce przeczytać. Pozostałych tytułów też będę u Ciebie wypatrywać, bo właściwie wszystkie są na mojej liście must read. Same pyszności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literówka poprawiona - dzięki za wyłapanie ;)
      Dzięki za miłe słowa. Akurat "Głód" zacząłem już czytać, więc pewno z tego stosu pojawi się na blogu jako pierwszy :) Zaraz po nim chyba "Niebezpieczne związki" bo już od dawna mam ochotę na tę książkę ;)

      Usuń
  12. Klasyczne wydane książki mają w sobie wiele uroku ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...