niedziela, 30 marca 2014

Dean Koontz - Opiekunowie

   Stare i wszystkim dobrze znane powiedzenie rzecze: "Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka". Trudno się z nim nie zgodzić. Spośród wszystkich udomowionych przez człowieka zwierząt, to właśnie pies najbardziej przywiązuje się do swojego właściciela, przejawia w stosunku do niego największy szacunek i potrafi wręcz wykazać się empatią wyczuwając nastroje swego pana. 
   Często też ludzie zadają pytanie: "A co by było, gdyby psy potrafiły mówić? Czy dzięki temu doszło by do rewolucji międzygatunkowej, otwierającej nowy rozdział w historii? Czy psy potrafiłyby porozumieć się na naszym poziomie? Czy zdolne byłyby do nauki?" Na łamach swej powieści wydanej w 1987 roku, Dean Koontz postanowił zmierzyć się z tym problemem na polu socjalno-naukowym, serwując nam niesamowitą i przebojową powieść.

   Opiekunowie uchodzą za jedno z flagowych dzieł Koontz'a. Jest to jedna z tych książek, które na trwale ugruntowały jego osobę jako autora z górnej półki, sprzedającego swoje powieści w milionowych nakładach.
   W omawianej książce Koontz znowu przenosi nas w upalne rejony Orange Country w Kalifornii. Tym razem na główny ciąg fabularny składają się losy trzech osób, których historie, stanowiące z początku całkiem oddzielne epizody, łączą się w dramatycznych okolicznościach, tworząc jeden wielki suspens. 

   Pierwszym bohaterem, z którym dane jest nam się zapoznać jest Travis Cornell - były żołnierz Delta Force, samotnie żyjący w wynajmowanym domu. Mając trzydzieści pięć lat na karku, nie mając rodziny, przyjaciół i znajomych, popada w coraz większa depresję, cynizm i apatię. W dniu swoich kolejnych urodzin, jak zwykle sam, wybiera się na długi spacer po kanionie nieopodal jego miejsca zamieszkania. W pewnym momencie napotyka na swej drodze psa - retrivera. Ten, ubrudzony i umorusany przedzieraniem się przez leśną florę, wygląda na zbłąkanego zwierzaka, który najwyraźniej komuś uciekł. Pies, którego nasz bohater wcale nie ma zamiaru ze sobą zabierać, nie ma najmniejszej ochoty odchodzić od Travisa. Gdy ten chce wejść w głąb zacienionej, leśnej alejki, pies za wszelką cenę stara się do tego nie dopuścić.
W końcu okazuje się, że były weteran wojenny i pies wcale nie są w lesie sami, albowiem coś obserwuje ich z ukrycia.

   Kolejnym etapem naszej czytelniczej przygody z Opiekunami jest zapoznanie się z historią Nory Devon. Jest to trzydziestoletnia kobieta, która praktycznie nie opuszcza swojego domu, co jest "zasługą" rygorystycznego wychowania jej ciotki. Mimo, iż ciotka odeszła do wieczności ponad rok temu (niech jej piekło męką będzie), to zaszczuta Nora zachowuje się jak w zakonie - boi się ludzi, jakakolwiek międzyludzka interakcja wprawia ją w zakłopotanie; nie chce wychodzić z mieszkania woląc żyć swoimi i tak skromnymi marzeniami. Wkrótce jednak będzie musiała stawić czoło wyzwaniu, o jakim nie śniła nawet w najgorszych koszmarach. 

   Trzecim rdzeniem omawianej powieści Koontz'a jest Vince Nasco - bezwzględny zabójca na zlecenie, którego zdrowie psychiczne można by w łatwy sposób zakwestionować. Mówiąc krótko - Vince to świr, człowiek przekonany, iż potrafi absorbować siły witalne każdego zabijanego przezeń człowieka. Po kolei eliminuje on członków tajnego rządowego laboratorium, w którym przeprowadzano bardzo specyficzne eksperymenty genetyczne. W pewnym momencie Nasco łamie swój regulamin, i zaczyna węszyć w całej sprawie, chcąc łatwo zdobyć całą górę forsy.

   Opiekunowie to powieść, która porusza różnorakie aspekty na trzech płaszczyznach związanych z każdym pierwszoplanowym bohaterem, o którym wspomniałem. 
Śledząc losy Travisa Cornella i przygarniętego przez niego psa wykazującego się ponadprzeciętną inteligencją, dane jest nam zapoznać się z głównym wątkiem tej książki - więzią łączącą człowieka i zwierzę. Fragmenty fabuły im poświęcone czyta się bardzo przyjemnie. Niemal możemy poczuć tę niesamowitą, domową atmosferę i zmiany jakie w życiu Travisa wprowadza przygarnięty retriver. Niejednokrotnie się uśmiechniemy czytając ich kolejne, wspólne przygody. Później zaś urzeknie nas i skupi na sobie cała uwagę pies, który przez swoje zachowanie jakoby chciał odpowiedzieć na odwieczne pytania przytoczone przeze mnie w pierwszym akapicie.
   Czytając z kolei o Norze poczujemy się przybici i przygnębieni. Tutaj na pierwszy rzut znów wysuwa się genialna umiejętność Koontz'a w obrazowaniu ludzkiej psychiki i mentalności. Nora jest przykładem osoby, której historia nigdy nie powinna się nikomu przytrafić - stanowi prawdziwą kwintesencję psychicznego upodlenia człowieka, któremu ktoś wmówił bezwartościowość, obniżając jego morale do zatrważająco niskiego poziomu.
   Epizody z Vinc'em Nasco zabiorą nas w podróż po mrocznych obszarach nie tylko psychiki mordercy, ale również całej mafijnej otoczki, bezpardonowości i obojętności w stosunku do ludzkiego życia. Tutaj liczyć się będzie jedynie egoizm i hedonizm urągający wręcz ludzkiej naturze.

   Opiekunowie to niesamowita, genialna wręcz powieść łącząca w sobie elementy science-fiction, horroru oraz dreszczowca. Czytając kolejne rozdziały targać będą nami najróżniejsze uczucia - od radości i wzruszenia, poprzez strach i lęk, aż do nienawiści. Niejednokrotnie będziemy wyciągać wnioski i nauki moralizująco-pouczające, które z pewnością na długo pozostaną w naszej pamięci.
   Główny problem poruszony w tejże książce, czyli próby zabawy w Boga poprzez genetyczne manipulacje, został przedstawiony przez Koontz'a dwojako - zarówno obrazując pozytywne aspekty rozwoju nauki, dające nadzieję na lepsze jutro, oraz drugie dno rekombinowania DNA, czyli wizję śmierci i zniszczenia.

   Mówiąc pokrótce, Opiekunowie mają w sobie wszystkie cechy, które rewelacyjna powieść mieć powinna. Dla każdego czytelnika będzie to niesamowita przygoda. Nie jest to lektura tylko i wyłącznie dla fanów gatunku czy też autora. Każdy, kto szuka nietuzinkowej fabuły ukazującej przeróżne oblicza ludzkości, powinien sięgnąć po tę książkę.
   Ja osobiście nie tylko wystawiam jej maksymalną notę, ale również dodaję ją do ulubionych książek przez mnie przeczytanych, gdzie znajdzie swe miejsce obok największych klasyków literatury.

"Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich"*
Ewangelia wg św. Jana

Ocena: 10/10

Opiekunowie
Wyd. Amber (1993)
Liczba stron: 448
Opiekunowie [Dean Koontz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

*cytat zaczerpnięty z omawianej książki, s. 321


Ta książka bierze udział w wyzwaniu Czytam opasłe tomiska




oraz w wyzwaniu Klasyka Horroru

2 komentarze:

  1. Świetna recenzja! :) Namówiłeś mnie do sięgnięcia po książkę. :) To będzie moje pierwsze spotkanie z twórczością autora.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, że Twoje spotkanie z "Opiekunami" będzie równie udane co moje :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...