czwartek, 12 lutego 2015

Słowa wykute w metalu #2 - Death Metal w hołdzie Lovecraftowi, część I

   W przebogatym świecie najbardziej ekstremalnej formy muzyki metalowej twórczość H.P. Lovecrafta zajmuje szczególne miejsce. Obok Edgara Allana Poe oraz Roberta Howarda jest on najczęściej przytaczany jako pisarz, którego literackie dokonania stanowiły bezpośrednią inspirację dla zespołów. Nic więc dziwnego, że death metalowych kapel składających w swoich tekstach hołd Samotnikowi z Providence pojawiło się jak do tej pory ponad 200. Cześć z nich już dawno zakończyła działalność, część wręcz przeciwnie - cały czas funkcjonuje i ma się dobrze. Jeszcze inni, wraz ze swoimi pojedynczymi albumami i taśmami demo, dawno pokryli się kurzem undergroundu. Jednak dla każdego z nich znajdzie się miejsce w tym cyklu felietonów. 
   Wy, drodzy czytelnicy, możecie potraktować ten artykuł na dwa sposoby - albo jak ciekawostkę, albo też jako skarbnicę wiedzy na drodze Waszego poznania muzycznej strony mitów Lovecrafta.


Na pierwszy rzut wybrałem nie tyle najbardziej znany lovecraftiański zespół death metalowy, co z pewnością jeden z najbardziej unikalnych w kwestii muzycznych podbojów undergroundowej sceny. Australijski Portal założony w 1994 roku w ponad dwudziestoletniej historii swojej kariery niemal zawsze kierował się w swych tekstach nawiązaniami do szeroko pojętej mitologii Cthulhu. Będąc jedną z kapel, która podchodzi do tematyki horroru skupiając się nie na krwi i flakach, a raczej na zagadkach realności i tajemnicach kosmosu, Portal nawet podczas koncertów tudzież sesji zdjęciowych cechuje się estetyką przywodzącą na myśl mrok dawnych lat, stylizując się na XIX wiecznych dżentelmenów-dziwaków pozujących przy sprzętach i lokacjach, w stosunku do których najlepiej użyć mocno eksploatowanego ostatnio hasła vintage. Pomimo tego, iż w czasie swojej dotychczasowej kariery zdążyli spłodzić cztery długograje, kilka demówek oraz dwa splity ich nie tylko najbardziej osobliwym, ale również najczęściej komentowanym dokonaniem jest Outre'. Album, który ujrzał światło dzienne w 2007 roku wzniósł ich do czołówki światowego death metalu w jego eksperymentalnej formie. Surrealizm uderzający nie tylko muzycznie, ale również graficznie (zwłaszcza poprzez świetnie wydany booklet), przywodzi na myśl najgorsze mary zrodzone w umyśle Lovecrafta.

 




Denial to młoda, bo założona zaledwie w 2006 roku, meksykańska kapela, która mimo krótkiego stażu na scenie już zdążyła wkupić się w łaski fanów death metalu. Wszystko to za sprawą ich jedynego do tej porty pełnego albumu, wydanego w 2009 roku. Catacombs of the Grotesque stanowi solidny przykład śmierć metalowego łomotu z drugiego końca świata. Album praktycznie w całości jest inspirowany lovecraftiańskim horrorem. Znalazło się na nim nieco ponad czterdzieści minut siermiężnego, grobowego grania. Wydany został na CD w limitowanym nakładzie 500 sztuk, oraz na winylu w jego klasycznej, dwunastocalowej wersji.



Świetnym przykładem jeszcze młodszego zespołu, który uznanie zdobył niemal z miejsca jest niemiecki Sulphur Aeon. Scena death metalu u naszych zachodnich sąsiadów od zawsze była potwornie mocna, mając w swych szeregach takie legendy jak Morgoth czy Fleshcrawl. Do grona ryczących do mikrofonu dołączył niecałe pięć lat temu wspomniany zespół, wywodzący się z Westfalii. Ich jedyne 'duże dziecko' do tej pory - Swallowed by the Ocean's Tide - w całości poświęcone jest mitologii Cthulhu. Nie trzeba zresztą specjalnie wczytywać się wteksty, albowiem już na pierwszy rzut oka widać, że Wielki Przedwieczny i historie z nim związane stanowią główny punkt zainteresowania niemieckiego tria muzyków. W pierwszym pressingu album wydany został na dwunastocalowym winylu w kolorze petrol blue w ścisłym, limitowanym nakładzie liczącym 100 kopii. 


Na koniec pierwszego odcinka felietonu zostawiłem prawdziwy smaczek w postaci Unaussprechlichen Kulten. Ten zespół wywodzący się wprost z Chile już samą swoją nazwą dobitnie wskazuje nam, że mitologia Cthulhu znajduje się w kręgu jego zainteresowań. Tak się bowiem składa, że nazwa zespołu bezpośrednio nawiązuje do fikcyjnej księgi z lovecraftiańskiego uniwersum, która po raz pierwszy pojawiła się w opowiadaniach Roberta Howarda The Children of the Night oraz The Black Stone opublikowanych w magazynie Weird Tales w 1931 roku. Choć sam zespół powstał pod koniec ubiegłego millenium a muzyczny debiut zaliczył w 2001 roku wydając demówkę Cultes des Goules, to jednak szerszemu gronu fanów ciężkiego brzmienia objawił się dopiero w 2008 roku, kiedy undergroundowa prasa zaczęła bardzo pozytywnie rozpisywać się o ich najnowszym dziele People of the Monolith. Wydany pierwotnie na siedmiocalowym winylu, w formacie digipak, drugi pełny album Chilijczyków doczekał się już trzech wznowień. Do dnia dzisiejszego zespół wydał jeszcze jeden znakomity album w tematyce Starych Przedwiecznych oraz kilka splitów z równie dobrymi, undergroundowymi kapelami, których teksty bazują na twórczości Lovecrafta. 

Ale o nich będzie następnym razem.


c.d.n. 


Źródła zdjęć:
http://www.electricalaudio.com/phpBB3/viewtopic.php?f=6&t=58428
http://www.progarchives.com/artist.asp?id=5376
http://www.progarchives.com/artist.asp?id=5376
http://www.coveralia.com/caratulas/Denial-Catacombs-Of-The-Grotesque-Frontal.php?refr=si2
http://fda-rekotz.com/gx/images/product_images/original_images/sulphuraeon_cover_1400x1400.jpg
http://cps-static.rovicorp.com/3/JPG_400/MI0003/585/MI0003585337.jpg?partner=allrovi.com

33 komentarze:

  1. To ja potraktuję to jako ciekawostkę, bo death metal zdecydowanie nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Takiego wpisu było mi trzeba! Do tego czytałam z prawdziwym apetytem :] Więcej, więcej takich rzeczy, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się rękami i nogami! :)

      Usuń
    2. Moje oczy radują się na takie komentarze :>

      Usuń
  3. Dzięki za uświadomienie. W życiu nie pomyślałbym, że istnieją takie właśnie zespoły. Bardzo fajny post. Chętnie przeczytam więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. i ze Ty to ten tego sluchasz? ja mam gdzies pewnie jakis winiyl co bys ukradl keidy nie patrze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis! O ile pierwszy z zaprezentowanych przez Ciebie zaprezentowanych zespołów znam, o tyle pozostałe to dla mnie nowość i bardzo chętnie na nie zerknę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) Znając Twoje gusta muzyczne wiedziałem, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  6. Jakże uboga była moja wiedza na ten temat. Słyszałam, że różne zespoły inspirują się twórczością Lovecrafta, ale nie miałam pojęcia, że aż na taką skale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śniący za dnia. "Uświadamia społeczeństwo niezmiennie od 2014 roku" :>

      Usuń
  7. Fanka metalu nie jestem, ale Twój tekst bardzo pouczający : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy tekst! O Aeonie słyszałam, natomiast reszty nie znam. Jednak chętnie przesłucham ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie ciekawostki uwielbiam:) chętnie uzupełnię wiedzę i poproszę kolejne porcje fajnych kapel do posłuchania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu ;) Mam nadzieję, że kolejne części napisze w miarę szybko :)

      Usuń
  10. A ja potraktuję to jako jedno i drugie. Kocham metal miłością bezgraniczną, platońską, dziecięcą i niewinną. Nie wyobrażam sobie przebrnięcia 4 lat technikum z samymi facetami, gdyby metal i rock nie towarzyszyły mi na ramieniu w każdym dniu.
    Dziękuję za felieton, widzę, że powracasz do swoich założeń z początku roku o felietonach. Podoba mi się! I czekam na więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za trochę zwierzeń :> Cieszę się, że aż tak się podobało :)

      Usuń
  11. Fascynował mnie metal w czasach licealnych, gust obecnie zmienił mi się o 360 stopni ( słucham muzyki bardziej stonowanej, delikatnej). Na pewno widać ogromną fascynacje w Twoim poście i dużą wiedzę, która imponuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie ad vocem, może nie trochę na temat. Z nie deathowych zespołów metalowych często sięgających do motywów Lovecraftowskich warte uwagi są:
    Electric Wizard – weterani angielskiego doom – metalu, najlepsza płyta to Come My Fanatics...
    The Vision Bleak – niemiecki zespół łączący thrash metal z metalem gotyckim. Połączenie tylko z pozoru wydaje się karkołomne, proszę posłuchać:
    https://www.youtube.com/watch?v=wHugAAFCObY
    https://www.youtube.com/watch?v=IOIeAh6ZK0A
    https://www.youtube.com/watch?v=wl_qWJ0v3Bw
    https://www.youtube.com/watch?v=sjs3TJDCsQU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba zespoły znam, oba się pojawią w kolejnych częściach "nie deathmetalowego" felietonu ;)

      Usuń
  13. Zaserwowałeś istne kompedium wiedzy dla wielbicieli tematu, a do tego będzie w odcinkach ;) Oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tak całkiem z innej beczki Dominiku. Postanowiłam Cię nominować do LBA. Jak masz chęć odpowiedzieć na kilka pytań w tej nominacji to zapraszam na mój blog. ;) Byłoby mi bardzo miło gdybyś dał radę. Pozdrawiam i miłego wieczoru. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Odpowiem jak tylko znajdę chwilkę czasu :)

      Usuń
  15. Witaj, właśnie zostałeś nominowany przeze mnie do LBA.
    Pytania znajdziesz u mnie:

    http://world-chinese-rat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! tak jak powyżej - odpowiem jak tylko znajdę odrobinę wolnego czasu ;)

      Usuń
  16. Kogoś na trochę wcięło gdzieś. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, i wetnie mnie znowu na jakiś nieograniczony czas ;]

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...